Sport.pl

Jan Urban: W ringu wygralibyśmy na punkty

- Osobiście odczuwam mały niedosyt, wydaje mi się, że, gdyby to była walka w ringu, taka na punkty, to wygralibyśmy - powiedział po meczu Lech - Legia trener gości Jan Urban. - Remis jest sprawiedliwy. Nie wiadomo jakby to wyglądało, gdybyśmy, tak jak Legia mieli tydzień przerwy - uważa Franciszek Smuda, szkoleniowiec ?Kolejorza?.
Bohaterowie byli zmęczeni, hit kolejki rozczarował - relacja »

Jan Urban,Trener Legii Warszawa

Spokojnie możemy wracać do Warszawy, bo rozegraliśmy bardzo przyzwoity mecz. Cóż, emocji było dużo. Jeśli już miał być remis, to mógłby być bramkowy. Tych bramek brakowało. Osobiście odczuwam mały niedosyt, wydaje mi się, że, gdyby to była walka w ringu, taka na punkty, to wygralibyśmy. Z drugiej strony mogę być zadowolony z gry. Przypominając ubiegłoroczny mecz w Poznaniu, to nie mieliśmy nawet okazji, nie oddaliśmy strzału w światło bramki. W tamtym roku z całą czołówką ligi przegrywaliśmy na wyjazdach. Teraz mamy punkt.

Brakowało nam ostatniego podania, gdybyśmy mieli więcej zimnej krwi, moglibyśmy lepiej sfinalizować kilka akcji. Nie można było się spodziewał, że Lech będzie słabszy, bo z doświadczenia wiem, że po takim sukcesie zawodnicy regenerują szybciej.

Wszystkie bramki i skróty z meczów Ekstraklasy na Ekstraklasa.tv »

Franciszek Smuda, trener Lecha Poznań

Zabrakło bramek, gdyby one były, to może wyglądałoby to na mecz na wyższym poziomie. Nie było goli, ponieważ było widać, że nasi zawodnicy nie mieli świeżości, jaką mieli choćby zawodnicy Legii. Nie lamentuję, ale wiadome jest, że po czwartku, tych 120 min toczonych w takim tempie, organizmy piłkarzy były jeszcze osłabione. W pierwszej połowie moi zawodnicy nie bardzo się czuli, wiadomo, że lubimy grał pressingiem, szybką piłką, ale niestety, przez zmęczenie dużo było niecelnych zagrań. W drugiej nastąpiło przełamanie, grali coraz lepiej. Remis jest sprawiedliwy. Nie wiadomo jakby to wyglądało, gdybyśmy, tak jak Legia mieli tydzień przerwy.

Zmian nie robiłem długo, bo nie miałem na ławce takich walczaków, jacy byli na boisku. Stilicia zdjąłem, bo był zmęczony. Bandrowski zrezygnował z kadry, bo nie jest wyleczony.

Rafał Murawski, kapitan Lecha

Nie będziemy płakać, choć jest niedosyt. Nie graliśmy dzisiaj tak, jak przyzwyczailiśmy kibiców. Nie chcę się tłumaczyć, ale mieliśmy w nogach ten ciężki mecz z czwartku. Staraliśmy się oczywiście jak najlepiej przygotować, ale organizmu się nie oszuka.

Sławomir Peszko, pomocnik Lecha

Remis to wynik zasłużony z przebiegu meczu, ale wiemy, że rozczarowaliśmy kibiców, bo gdy Lech gra z Legią, to poziom adrenaliny na trybunach zawsze jest wyższy. Tymczasem my nie za bardzo mogliśmy grać tak, jak lubimy, czyli długo być przy piłce. Brakowało sił, ja odczułem ten mecz czwartkowy. Chciałem sporo, ale zabrakło mi pary. Chciałem, chciałem, ale czułem, że to nie jest to. Mogliśmy być liderem, nie udało sie, ale w niedługim czasie nim będziemy.

Maciej Iwański, Pomocnik Legii

Nie interesowało nas, czy Lech jest zmęczony po meczu z Austrią, czy nie. Patrzyliśmy tylko na siebie, chcieliśmy ten mecz wygrać. Mieliśmy swoje założenia, a że nie strzeliliśmy bramki, to już nasz problem. Grałem nieco z tyłu, dlatego często starałem się uderzać z dystansu. Z jednego punktu w żadnym razie nie jestem zadowolony, ale kiedy się potrafi wygrać, to wówczas warto zremisować. Ten punkt może się jeszcze przydać.

Jakub Wawrzyniak, obrońca Legii

Mieliśmy optyczną przewagę, z której jednak niewiele wynikało. Gra kończyła się na 20 m przed bramką Lecha. Uważam, że jak na 120 min z Austrią, Lech wypadł dziś bardzo dobrze. Wiedzieli, że może im w każdej chwili zabraknąć sił i doskonale zorganizowali się w obronie. My się staraliśmy, ale nie wyszło.

Ariel Borysiuk, pomocnik Legii

Doping kibiców Lecha nas nie deprymował, bo nie był za dobry i rzadko do nas docierał. Tylko raz doszła do moich uszu jakaś "pojechanka" z Legią. Przy pełnym stadionie gra się jednak bardzo fajnie, bo to miłe. Zszedłem z boiska, bo mnie zatkało, zabrakło mi sił. Wiem, że to jest mój problem. Muszę nad tym popracować, czyli częściej grać.

Polonia Warszawa powraca na fotel lidera Ekstraklasy »