Trener: Avram Grant

Doczekaliśmy czasów, gdy trenerem Chelsea jest człowiek o gorszym trenerskim CV niż Paweł Janas, Franciszek Smuda, Jerzy Engel, czy Janusz Wójcik
- Dużo patrzy, rozmawia z piłkarzami, uwag ma mało. Ma naturę filozofa. Jest jak Sokrates (filozof, nie piłkarz) - David Thompson, który pracował z Grantem w Portsmouth.

W piłkę nie grał nigdy. Za to trenerem został w wieku 18 lat. Zaczynał w Hapoelu Petah Tikva, gdzie przez 14 lat szkolił juniorów. Potem był szkoleniowcem pierwszego zespołu, przez pięć lat zdobył dwa Puchary Ligi. Następnie przeniósł się do Maccabi Tel-Awiw i tam zdobył dwa mistrzostwa. Następnie były Hapoel Hajfa, znów Maccabi Tel-Awiw i Maccabi Hajfa. Bilans: dwa mistrzostwa, Puchar Izraela i trzy Puchary Ligi.

Potem został trenerem reprezentacji Izraela. W eliminacjach do ostatniego mundialu jego drużyna w grupie z Francją, Irlandią i Szwajcarią wygrała cztery mecze i zremisowała sześć. Nie przegrała żadnego, ale do Niemiec nie pojechała. Nie wszyscy go w kraju lubili. Eyal Berkovic powiedział kiedyś, że wolałby aby reprezentacja pod wodzą Granta przegrywała.

Przyjacielem Granta nie jest również obecny trener reprezentacji Izraela Dror Kashtan. 11 lat temu trener Chelsea przekonał właściciela Maccabi Tel Aviv Loniego Herzikowitza, aby wyrzucił Kashtana, mimo że ten zdobył właśnie podwójną koronę. Kto go zastąpił? Oczywiście Grant.

Metody szkoleniowe ma z Jerzego Engela. Swego czasu, by zmotywować piłkarzy puścił im fragment "Bravehearta" Mela Gibsona. Innym razem zatrudnił reżysera, który przeprowadził sondę wśród znanych osobistości. Każdy odpowiadał na pytanie: Co dla niego znaczy reprezentacja Izraela? Potem ten film puścił kadrowiczom.

Jeszcze przed odejściem z reprezentacji poznał Romana Abramowicza, który obiecał mu znalezienie pracy w Anglii. Znalazł w Portsmouth, należącym do Aleksandra Gajdamaka. Grant został dyrektorem technicznym i czekał.

Po półtora roku był już w Chelsea. Oficjalnie, żeby Andrij Szewczenko miał sobie z kim pogadać. Grant świetnie mówi po rosyjsku, jego obowiązki sprowadzały się do treningów z Ukraińcem. Poprzedni trener "The Blues" Jose Mourinho, najdelikatniej mówiąc za nim nie przepadał i ignorował Izraelczyka.

Po tym jak został trenerem Chelsea powiedział, że jest "Normal". Mourinho mówił o sobie, że jest "Special".