WTA Stanford. I Urszula Radwańska też. Trzy Polki w ćwierćfinałach

Po zaciętym meczu Urszula Radwańska pokonała Słowaczkę Danielę Hantuchovą w drugiej rundzie turnieju WTA w Stanford 7:6, 7:6. W walce o półfinał zmierzy się z kolejną tenisistką ze Słowacji, rozstawioną z trójką Dominiką Cibulkovą. To pierwszy taki tydzień, w którym trzy polskie tenisistki są w ćwierćfinałach turniejów WTA.
Radwańska rozpoczęła mecz od przegrania trzech pierwszych gemów, w tym jednego serwisowego. Polka odrobiła jednak straty i doprowadziła do tie-breaka, w którym była zdecydowanie lepsza od Słowaczki (wygrała do trzech).

W drugim secie obie zawodniczki miały problem z utrzymaniem własnej zagrywki - wygrały tylko po gemie przy własnym podaniu i o losach seta znów rozstrzygnął tie-break. Ponownie wygrała go Radwańska.

Polka, która w turnieju jest rozstawiona z siódemką, o półfinał zagra z Dominiką Cibulkovą. Słowaczka jest rozstawiona z numerem trzecim. W drugiej rundzie w dwóch setach pokonała Szwajcarkę Voegle. Dla Radwańskiej awans do ćwierćfinału to nie tylko nieco ponad 19 tys. dolarów na koncie, ale i awans w rankingu WTA - Polka powinna podskoczyć przynajmniej do 39. miejsca (z 42.).

Po awansie Urszuli Radwańskiej mamy po raz pierwszy w historii trzy polskie tenisistki w ćwierćfinałach turniejów z cyklu WTA w tym samym tygodniu. W Stanford do trzeciej rundy awansowały obie siostry Radwańskie (Agnieszka pokonała Francescę Schiavone). Trzecią Polką w ćwierćfinale jest Magda Linette, która gra w turnieju w Baku. Jej wygrana w stolicy Azerbejdżanu z Czeszką Kristiną Pliskovą 2:1 (3:6, 6:1, 6:2) to najlepszy wynik w karierze. Możemy się spodziewać awansu 21-letniej Polki do drugiej setki rankingu WTA - po samym ćwierćfinale powinna przeskoczyć z 226. miejsca na 185. A może być jeszcze wyżej, jeśli wygra swój piątkowy ćwierćfinał z Tunezyjką Ons Jabeur.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone