Krakowianin do Krzysztofa Hołowczyca: Wrócisz i wygrasz Rajd Dakar

Rafał Sonik trzeci etap Rajdu Dakar ukończył z trzecim czasem w klasyfikacji quadów, ale nie cieszył się długo, bo dowiedział się o wypadku Krzysztofa Hołowczyca.
- Bardzo żal mi "Hołka", bo wiem, jak ogromną wagę przykłada do wyniku w Dakarze. Jedyne, co potrafię mu teraz przekazać, to: "Krzysiek, wrócisz i wygrasz Dakar. A teraz skup się na ratowaniu swojego zdrowia i fantastycznego optymizmu, którym zarażasz wszystkich w reprezentacji". Jestem pewien, że on wróci do nas jeszcze silniejszy, za co wszyscy powinniśmy trzymać kciuki, bo to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy polski rajdowiec i dakarowiec - przekonuje krakowianin Rafał Sonik.

Po trzecim etapie prowadzącym pomiędzy peruwiańskimi miejscowościami Pisco i Nazca Sonik jest czwarty w klasyfikacji generalnej. Trzeci w poniedziałkowym etapie Łukasz Łaskawiec przesunął się na ósmą pozycję. Na prowadzeniu pozostaje Marcos Patronelli.

We wtorek zawodników czeka długie ściganie, bo trasa czwartego etapu z Nazca do Arequipy będzie liczyć aż 718 km, z czego 289 km to będzie odcinek specjalny.

Bez "Hołka"

Na trasę nie wróci już Hołowczyc, który na trzecim etapie uczestniczył w wypadku. "Przy dużej prędkości ich [Hołowczyca i jego pilota, Portugalczyka Felipe Palmeiro - red.] samochód wylądował, z 2-3-metrowego uskoku, na przód, stroną Krzysztofa" - napisał na oficjalnym profilu kierowcy jego menedżer Andrzej Kalitowicz. "Załoga kontynuowała jazdę, ale za CP1 zatrzymali się i wezwali pomoc medyczną, gdyż Krzysztof odczuwał bardzo silne bóle żeber i lędźwiowego odcinka kręgosłupa. Wstępna diagnoza lekarza na miejscu potwierdziła, że ma złamanych kilka żeber i uraz kręgosłupa. Krzysztof został odtransportowany helikopterem do szpitala w Pisco".