Rajd Dakar. Wypadek Hołowczyca: Żebra połamane, dziś kolejne badania

- Przeprowadzone badania potwierdziły złamanie kilku żeber oraz uraz kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Dzisiaj przeprowadzone zostaną dodatkowe badania i ustalona zostanie koncepcja leczenia polskiego kierowcy - napisał w komunikacie na Facebooku menedżer Krzysztofa Hołowczyca Andrzej Kalitowicz.
Hołowczyc, jeden z faworytów do wygrania Dakaru, rozbił samochód 40 km po starcie trzeciego etapu i oznacza to dla niego koniec rajdu. Polak spadł z wydmy, zarył w piach przednią częścią swego samochodu. Jechał dalej, ale po pewnym czasie okazało się, że nie może prowadzić. Wstępna diagnoza lekarza na miejscu wykazała, że ma złamanych kilka żeber i uraz kręgosłupa. Po przetransportowaniu do jednego ze szpitali w Limie potwierdzono wstępną diagnozę.

- Przeprowadzone badania potwierdziły złamanie kilku żeber oraz uraz kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Dzisiaj przeprowadzone zostaną dodatkowe badania i ustalona zostanie koncepcja leczenia polskiego kierowcy. Prawdopodobnie zostanie on kilka dni w szpitalu w Limie, a następnie będzie przewieziony do Polski. Hołowczyc wczoraj późnym wieczorem, po otrzymaniu środków przeciwbólowych, czuł się w miarę dobrze - napisał na Facebooku Kalitowicz.

To ósmy występ Hołowczyca w Rajdzie Dakar i czwarty raz, kiedy nie dotarł do mety. Najlepiej poradził sobie w 2009 i 2011 roku, kiedy zajął piąte miejsce. W zeszłym roku błąd popełniony podczas jednego z etapów spowodował, że Polak wypadł z czołówki i skończył rajd na dziesiątej pozycji.

W tegorocznym Rajdzie Dakar wciąż jedzie Adam Małysz. W poniedziałkowym etapie były skoczek narciarski zajął 23. miejsce i jest 21. w klasyfikacji generalnej.