Radwańska: To były bardzo ciężkie tygodnie, ale jestem szczęśliwa

Po przegranym półfinale z Samanthą Stosur Agnieszka Radwańska przyznała, że była zmęczona. - Bardzo ciężko jest grać tak często i na tak wysokim poziomie. Walczyłam do końca, ale to były bardzo trudne trzy tygodnie - powiedziała po meczu polska tenisistka.
Stawką sobotniego pojedynku był nie tylko finał turnieju w Toronto, ale także prawdopodobnie 10. miejsce w rankingu WTA. Obie tenisistki stoczyły ciężki trzysetowy bój, z którego obronną ręką wyszła Australijka, pokonując najlepsza polską tenisistkę 6:2, 5:7, 6:2.

Dla Radwańskiej mecz ze Stosur był szansą na 10. zwycięstwo z rzędu. Nie udało się. - Zaczęłam grać lepiej w drugim secie i byłam w stanie ją dwa razy przełamać, ale wtedy ona zaczęła serwować dużo lepiej. Bardzo ciężko jest grać tyle meczów na takim poziomie. Walczyłam do końca, ale to były trudne trzy tygodnie. Mimo wszystko, wciąż jestem szczęśliwa - powiedziała po meczu polska tenisistka.

Stosur zaczęła pojedynek od szybkiego zwycięstwa w pierwszym secie. Do gry wróciła w trzeciej partii. Poprawiła serwis i nie dała się Polce przełamać.

- Trochę zaniedbałam grę w drugim secie. Przerwa przed trzecią partią dodała mi sił - powiedziała Stosur. - Może Agnieszka czuła, że jeszcze długa droga przed nią? Zaczęłam dobrze serwować i wygrałam punkty - dodała.

Australijska tenisistka przegrała oba pierwsze mecze w dwóch poprzednich turniejach. W tym roku nie idzie jej najlepiej - pięć miesięcy temu w rankingu była na wysokim 4. miejscu, teraz ponownie musi walczyć o powrót do pierwszej dziesiątki (obecnie jest 11.).

- Zaczynam łapać rytm. Na początku sezonu miałam kryzys formy i nie czułam się tak jak teraz. Cokolwiek nie zdarzy się w niedzielnym finale, czuję się dobrze. W tym momencie jestem 11. w rankingu, oczywiście, że chcę wrócić do pierwszej dziesiątki - zapewniła.

W drugim półfinale turnieju w Toronto Serena Williams pokonała Wiktorię Azarenkę 6:3, 6:3.