Puchar Davisa. Janowicz dał kolejny popis na konferencji

Po porażce z Ołeksandrem Dołgopołowem 3:6, 4:6, 6:7 w spotkaniu Polska - Ukraina w Pucharze Davisa Jerzy Janowicz zapewnił, że był gotów na długi, pięciosetowy mecz. Niestety, po raz kolejny okazało się, że nie jest w stanie wytrzymać kilku minut na konferencji prasowej.
Tym razem Janowicz nie chciał wyrzucać żadnego dziennikarza, nie wykrzykiwał też wyrzutów do wszystkich, którzy mają jakiekolwiek oczekiwania wobec niego i wobec sportowców w ogóle. Ale całym sobą pokazywał, że na rozmowy po kolejnej porażce nie ma najmniejszej ochoty. Na pytania odpowiadał zdawkowo, rozciągając się przy tym po grze. - To bezsensowne porównanie - stwierdził np., gdy poproszono go o porównanie zawodników, których Ukraińcy wystawili do meczów singlowych.

Całe szczęście, że cierpienia wszystkich przerwała wpadka organizatorów. Awaria nagłośnienia zakończyła spotkanie już po dwóch minutach.

Wideo z konferencji »

Po pierwszym dniu Polska remisuje z Ukrainą w Szczecinie 1:1 (wyrównał Michał Przysiężny, pokonując Serhija Stachowskiego). Na sobotę zaplanowano mecz deblistów (Łukasz Kubot i Marcin Matkowski kontra Władysław Manafow i Denis Mołczanow), a na niedzielę starcia Janowicz - Stachowski i Przysiężny - Dołgopołow.

Z Ukraińcami nasi tenisiści walczą w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej. Zwycięzca zagra w barażu o Grupę Światową.