Tenis. To będzie polsko-polska strzelanina w Rotterdamie

1 : 2
Informacje
ATP Rotterdam - Ćwierćfinał debla
Czwartek 14.02.2013 godzina 14:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
Janowicz / Nieminen
6
5
1
Fyrstenberg / Matkowski
4
7
2
Debel mężczyzn jest najszybszą odmianą tenisa. A gdy po dwóch stronach siatki stoją Jerzy Janowicz i Marcin Matkowski, może dojść do najszybszego meczu świata. Taki pojedynek odbędzie się w czwartek w Rotterdamie. Stawką będzie półfinał gry podwójnej.
Gdyby Janowicz i Matkowski jednocześnie zaserwowali piłkę w swoich rodzinnych miastach, to po 50 minutach piłki te by się zderzyły niemal pośrodku drogi (raptem 15 km bliżej miasta Matkowskiego).

Janowiczowa Łódź jest w linii prostej oddalona ok. 410 km od Szczecina Matkowskiego. Obaj polscy tenisiści figurują w czołówce nieoficjalnej tabeli najszybszych serwisów tenisowych świata. Matkowski od lat jest uznawany za najmocniej serwującego deblistę. O serwisie Janowicza do połowy ubiegłego roku wiedzieli tylko wytrawni fani tenisa. Do czasu, gdy we wrześniu w Szczecinie, gdzie tenisowego rzemiosła uczył się Matkowski, podczas challengera Pekao Szczecin Open po serwisie Janowicza na zegarze odmierzającym prędkość pojawił się odczyt 251 km na godz.

Wywołało to spore zamieszanie w świecie tenisowym. Organizatorzy wyciągali z szuflad certyfikaty potwierdzające wiarygodność aparatury mierzącej szybkość lotu piłki. Dziennikarze ruszyli na poszukiwania odpowiedzi na pytanie, czy nie jest to najszybszy serwis całego świata. Okazało się, że nie. Rekord był blisko, ale po pierwsze - równie mocno rok wcześniej w Pucharze Davisa zaserwował Serb Ivo Karlović, a po drugie jeszcze szybciej (263) na challengerze w Busan poleciała piłka zaserwowana przez anonimowego tenisistę z Australii Samuela Groth. Mniej istotne znaczenie ma fakt, że rekordu Australijczyka ATP nie uznaje, bo ma zastrzeżenia do rzetelności odczytu.

Janowicz jednak zapewnia, że stać go na szybsze osiągnięcie niż dotychczasowy rekord życiowy, a po szczecińskim serwisie, który jak na razie był jego najszybszym zmierzonym na oficjalnej imprezie zdradził tajemnicę, że: - Najważniejsze w serwisie jest to, by porządnie szarpnąć z bara. Dodaje przy tym, że na treningach szarpał z bara mocniej.

W czwartek kibice oglądający na żywo turniej ABN Amro w Rotterdamie będą więc świadkami niecodziennego wydarzenia. Po raz pierwszy bowiem Matkowski i Janowicz staną po dwóch stronach siatki. Stawką meczu będzie półfinał debla. Matkowski gra tradycyjnie w parze z Mariuszem Fyrstenbergiem, natomiast Janowicz z rodakiem swego trenera Jarko Nieminenem z Finlandii.

W pierwszych rundach gry deblowej obaj Polacy nie zaprezentowali swych serwisowych atutów. Para Fyrstenberg - Matkowski zaserwowała raptem trzy asy, natomiast Janowicz - Nieminen ledwie jednego. Holendrzy - wyzerujcie więc maszyny odmierzające prędkość, bo rekordy są zagrożone.