Boks. Foreman: "Kliczko najlepszy? Jemu się nie należy"

George Foreman, legendarny pięściarz wagi ciężkiej nie uważa, że Władimirowi Kliczce należy się miano jednego z najlepszych zawodników królewskiej kategorii. 2 lipca w Hamburgu Ukrainiec pokonał na punkty Davida Haye'a i do bogatej kolekcji tytułów federacji IBF, IBO i WBO, a także pasa magazynu "The Ring" dla najlepszego boksera najcięższej z wag dorzucił trofeum organizacji WBA.

Więcej o boksie w serwisie Bokser.org  ?

- Władimir to bokser walczący defensywnie. Nigdy nie ryzykuje, niezależnie od tego, czy jego przeciwnikiem jest wysoki, czy też niski zawodnik. Zdaje się, że Kliczko nie chce przejść do historii jako odważny pięściarz. Główną przyczyną jest tu jego słaba szczęka. Władimir ciągla stara się ją ochraniać, jednak musi wiedzieć, że to nie przyniesie mu sławy - mówi "Big George", bohater potyczek z Muhammadem Ali i Joe Frazierem, które przeszły do historii dyscypliny.

- Kliczko mógłby utrzymywać się na szczycie przez wiele lat, ale nikt by go nawet nie zauważył. Jeśli bał się wejść w bitkę z Haye'em, przestraszyłby się również i Sonny'ego Listona. Wyobraźmy też sobie, co czekałoby go w starciu z Joe Frazierem. Wątpię, czy Kliczko dałby sobie z nim radę, mówi Foreman, który Fraziera pokonywał dwukrotnie, za każdym razem przez techniczny nokaut, najpierw w drugiej (1973 rok), a później w piątej (1976) rundzie.

Ciężkie sparingi w USA przed Arturem Szpilką  ?

Niezwykłe kobiety braci Kliczków

Więcej o: