Kliczko do Haye'a po walce: David, mam ochotę na rewanż

Rekordowa liczba 15,5 miliona widzów śledziła w Niemczech na żywo za pośrednictwem telewizji RTL wczorajszą walkę o trzy mistrzowskie pasy wagi ciężkiej pomiędzy Władimirem Kliczką i Davidem Haye (starcie zakończyło się punktową wygraną Kliczki). Po walce bokserzy rozmawiali ze sobą na konferencji prasowej. Zwycięzca zaproponował pokonanemu Brytyjczykowi rewanż.

Chcesz wiedzieć co się dzieje na światowych ringach? Odwiedzaj regularnie serwis Boks na Sport.pl ?

Jeszcze bardziej imponująco wyglądają dane dotyczące udziału w rynku telewizyjnym, który dla głównego wydarzenia hamburskiej gali boksu osiągnął wartość aż 67%.

Nic więc dziwnego, że mający od dawna problemy ze znalezieniem godnego siebie rywala Kliczko podczas konferencji prasowej po walce napomknął o możliwości stoczenia z "Hayemekerem" pojedynku rewanżowego.

- David, co ty na to? - zagadnął wprost do rywala ukraiński mistrz federacji WBO, IBF i WBA. - Z radością stoczyłbym rewanż - odparł bez wahania Haye.

- Nie spodziewałem się innej odpowiedzi. Następnym razem cię znokautuję - zapowiedział Kliczko.

Kulej: Haye zachowuje się chamsko, ale wytrzymał 12 rund

Przebieg walki

Kibice nie mogli być zachwyceni poziomem walki. Zapowiedzi ze strony Davida Haye'a były niezwykle szumne - Brytyjczyk zapewniał, że znokautuje Władimira Kliczkę. Ukraiński mistrz walczył jednak w swoim stylu. Konsekwentnie punktował przeciwnika, nie dawał mu rozwinąć skrzydeł i przede wszystkim nie dawał się prowokować.

CZYTAJ RELACJĘ Z WALKI ?

Haye znalazł dziwny sposób na wyprowadzenie przeciwnika z równowagi. Brytyjczyk po każdym klinczu padał na ziemię, pokazując sędziemu ringowemu, że Kliczko fauluje.

 

W pewnym momencie arbiter odebrał Ukraińcowi punkt, ale później połapał się założeniach Haye'a. Brytyjczyk walczył bez gardy, uśmiechał się do rywala, wykrzykiwał w jego stronę tysiące słów. Mimo tego Kliczko wytrzymał presję, robił swoje wygrywając praktycznie każdą rundę. W walce zabrakło błyskotliwych kombinacji, potężnych ciosów i knockdownów.

 

Walka miała charakter jednostronny. Doktor Stalowy Młot pokonał kolejnego groźnego rywala i powiększył imperiów braci Kliczko. Władimir i Witalij dzierżą w tej chwili cztery najważniejsze mistrzowskie pasy - IBF, WBO, WBA (Władimir) oraz WBC (Witalij)

Po walce Kliczko - Haye: Historyczne zwycięstwo Kliczków! Czy Adamek zrobi wyrwę w imperium?

Kliczko vs. Haye po walce

- Cieszę się niezwykle z takiego obrotu sprawy. Nie miałem lekko, on był nieprawdopodobnie szybki. Walczył bardzo dobrze, zmusił mnie do pokazania wszystkich umiejętności. Chciałem świętować 50. nokaut, żeby ukarać rywala za jego nieładne zachowanie przed walką. To gorszące i haniebne dla boksu. Moją odpowiedzią był ten pojedynek, który "mówił sam za siebie" - stwierdził Kliczko po walce, która chyba jednak nie rozgrzała publiczności (temperatura na stadionie nie przekraczała 14 stopni Celsjusza).

CZYTAJ RELACJĘ Z WALKI ?

Zapowiedzi ze strony Davida Haye'a były niezwykle szumne - Brytyjczyk zapewniał, że znokautuje Władimira Kliczkę. Ring zweryfikował plany 31-letniego boksera. Haye był po prostu gorszy, musiał uznać wyższość Władimira Kliczki. Na konferencji prasowej Brytyjczyk wyznał, że walczył ze złamanym palcem.

 

- Nie mogłem swobodnie poruszać się po ringu, przesuwać prawą stopę, ponieważ na treningu złamałem duży palec u nogi. To było frustrujące. Nie powiedziałem nikomu o mojej kontuzji.

 

- Nie byłem tak dobry jak tego oczekiwałem - przyznał z pokorą Haye. Nie boksowałem jednak ze strachem w oczach. Prowokowałem go, próbowałem zachęcić, by zaatakował. Wiedziałem , że nie mogę walczyć z nim na dystans. Dałem z siebie wszystko, ale to nie był mój dzień. Przede wszystkim nie byłem w 100 procentach zdrowy - zakończył wypowiedź Haye.

Walka Władimir Kliczko - David Haye [GALERIA ZDJĘĆ]

 

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl ?

Więcej o: