Boks. Bernard Hopkins Hopkins wygrał w imieniu dojrzałych mężczyzn

Najstarszym mistrzem świata ważnej kategorii, ważnej federacji WBC, nie jest już George Foreman, ale 46-letni Bernard Hopkins. W sobotę pokonał o 18 lat młodszego Jeana Pascala. - Będę boksował do pięćdziesiątki - powiedział mistrz.

Foreman stał się bohaterem sportowców wieku średniego, gdy w 1994 roku pokonał jednym potężnym ciosem mistrza Michaela Moorera. "Dziadek" - tak go od wtedy zaczęto nazywać, wcześniej jego przydomkiem ringowym był "Big George" - miał wtedy 45 lat, Moorer 27. Historia była niezwykła - Foreman stał się bohaterem Ameryki na igrzyskach olimpijskich w Meksyku w 1968 roku, gdy Moorer miał zaledwie rok. Jednym ciosem odzyskał tytuł, który stracił... 20 lat wcześniej.

Historia walki Hopkinsa z Pascalem nie jest aż tak malownicza w sensie sportowym, ale ogólnoludzkim jak najbardziej.

Hopkins zaczął boksować bardzo późno - w więzieniu, gdzie odsiedział pięć lat z 18-letniego wyroku za rozboje na przedmieściach Filadelfii. To tam nauczył się bić według sportowych reguł. Kiedy siedział za kratami w Graterford Prison, Pascal, jako czteroletni emigrant z Haiti, lądował w kanadyjskim Quebecu.

W każdym razie, kiedy Hopkins był już po epickich walkach z najlepszymi na świecie - Royem Jonesem Jr, Glenem Johnsonem, Feliksem Trinidadem, Oscarem de la Hoyą, Jermainem Taylorem - Pascal, olimpijczyk z 2004 roku, dopiero wchodził w świat boksu na najwyższym poziomie.

W związku z wiekiem Hopkinsa oraz z miejscem walki, Amerykanin nie był faworytem. Pojedynek w wadze półciężkiej odbył się w Montrealu (był to rewanż za walkę w Quebecu, zakończoną krzywdzącym Amerykanina remisem i utrzymaniem tytułu przez Pascala), więc Hopkins sądził, że aby pokonać Kanadyjczyka, będzie musiał go znokautować. Jak się okazało, wystarczyło dobrze boksować, aby wygrać jednogłośnie na punkty. Amerykanin zaczął niespiesznie, bardzo mocno pracował w środkowych rundach i w ostatniej, pokazując, że wytrzymałość, wola walki i zwycięstwa nie są związane z wiekiem. Zresztą jeszcze przed pierwszym gongiem wiadomo było, że fizycznie jest świetnie przygotowany, kiedy zastosował niezwykłą formę rozgrzewki, mianowicie wykonując pompki w swoim narożniku.

Wygrał 116:112, 115:114, 115:113, choć w internecie znany komentator Dan Rafael pojedynek uznał za remisowy.

- Zamierzam boksować do pięćdziesiątki. Mam 46, a czuję się na 36 - powiedział Hopkins i dodał, że zamierza spotkać się z leworęcznym Chadem Dawsonem, jedynym pięściarzem, który pokonał Tomasza Adamka.

Jako mniejszościowy udziałowiec firmy promotorsko-menedżerskiej Golden Boy Oscara de La Hoi i wciąż żwawy sportowy staruszek Hopkins może w ringu trwać wiecznie.

Kuziemski waleczny

Aleksy Kuziemski przegrał przez nokaut techniczny w czwartej rundzie z Nathanem Cleverly walkę o tytuł mistrza świata wagi półciężkiej wersji WBO. Polak w ostatniej chwili zastąpił w Londynie dwóch kolejno wyznaczanych rywali Cleverly'ego - jeden z nich stwierdził u siebie kontuzję, drugi nie utrzymał się w limicie wagi.

Cleverly w pierwszych minutach pojedynku dostał upomnienie za trzymanie, w trzeciej rundzie zachwiał się potężnie po mocnym lewym Polaka. Mimo to zakończył to starcie atakując. W czwartym starciu ciosy Brytyjczyka rozbiły łuk brwiowy oraz nos Kuziemskiego. Widząc obfite krwotoki amerykański arbiter ringowy Mark Nelson przerwał pojedynek nawet nie konsultując decyzji z lekarzem. Kibice gwizdali z powodu przedwczesnego ich zdaniem przerwania walki. - Gdyby sędzia pozwolił dalej walczyć, Polak byłby na deskach - powiedział Cleverly. Inaczej mówił Kuziemski. - To nie był uraz, który uprawniał sędziego do zakończenia walki. Widziałem nieraz jak oczy niemal wypadają, a oni dalej się biją. Od drugiej-trzeciej rundy czułem, że się rozkręcam, że włączam wyższy bieg i z każdym kolejnym starciem mogło być lepiej. Cleverly miał chyba wrażenie, iż grunt zaczyna się palić pod nogami - powiedział Kuziemski.

Gdyby pojedynek przerwano wskutek kontuzji po zakończeniu czwartej rundy, zakończyłby się tzw. technicznym remisem. Również w takiej sytuacji tytuł mistrza utrzymałby Cleverly.

 

Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl ?

Więcej o: