Boks. Albert Sonowski znokautowany w ostatniej rundzie

W sobotę wieczorem w Hamburgu Albert Sosnowski stoczył pojedynek z Aleksandrem Dimitrienką. W ostatniej, dwunastej rundzie walki, został znokautowany przez Ukraińca. Służby medyczne długo cuciły polskiego pięściarza.

Pojedynek zakontraktowany na 12 rund, zakończył się w ostatniej z nich. Przed czasem.

Od początku wyższy od Polaka Dimitrienko trzymał go na dystans, nie pozwalając Sosnowskiemu skrócić dzielącej ich odległości.

Ukrainiec co prawda padał kilka razy na deski, ale nie po ciosach polskiego pięściarza. W ostatniej rundzie Sosnowski, wiedząc, że przegrywa walkę na punkty, postawił wszystko na jedną i rzucił się do ataku, szukając nokautującego uderzenia. Chwila nieuwagi sprawiła, że podczas jednej z wymian ciosów w klinczu jeden z czołowych polskich pięściarzy wagi cięzkiej dostał potężnym prawym podbródkowym i wylądował na deskach.

Przed walką Polak, któremu było dane stoczyć pojedynek ze słynnym Witalijem Kliczką, zapewniał, że do Hamburga przyjechał po zwycięstwo: - Dimitrienko to rzeczywiście kawał chłopa. Ma ponad dwa metry wzrostu. Ale Dimitrienko ma też psychikę dziecka. Zamierzam go zdominować, wciągnąć w wojnę i złamać. Przyjechałem tutaj wygrać.

Z kolei Ukrainiec zapewniał, że nie obawia się Polaka: - Czuję się świetnie. Jestem spokojny, ale jednocześnie wyczuwam w sobie stały wzrost energii do walki. Moje treningi pod kierunkiem Michaela Timma przebiegały doskonale. Tworzymy świetny zespół

Dimitrienko pokonując Alberta Sosnowskiego, obronił pas federacji EBU. Polak przed walką z Kliczką zrzekł się tytułu mistrza Europy, aby móc zmierzyć się z żywą legendą wagi ciężkiej.

Według ekspertów - walka Dimitrienko - Sosnowski?

Więcej o: