Boks. Kliczko: Haye wyjdzie na klauna, jeśli nie zechce walczyć

Mistrz świata federacji IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej Władimir Kliczko odpowiedział na zarzuty mówiące o tym, że wspólnie z bratem Witalijem proponują swoim przeciwnikom "niewolnicze kontrakty". 34-letni pięściarz uważa, że posiadacz tytułu mistrzowskiego ma prawo do dodatkowych wymagań względem pretendenta. Ukrainiec twierdzi, że równy podział zysków w ewentualnej walce unifikacyjnej z mistrzem WBA Davidem Haye'em jest "więcej, niż sprawiedliwy", ponieważ to Kliczko może się pochwalić pojedynkami z bardziej znanymi nazwiskami królewskiej kategorii.

- Mówienie o niewolniczych kontraktach to kompletna bzdura. Proponujemy standardowe umowy, takie jak mistrzowie świata oferują pretendentom. Znajduje się w nich punkt mówiący o odbyciu trzech walk, nie więcej. Kiedy jeszcze byłem pretendentem, również musiałem podpisywać podobne kontrakty. Przede wszystkim należy zrozumieć, że mistrz świata ma prawo do tego typu żądań. Wielu moich byłych przeciwników podpisywało umowy bez żadnych problemów, Chisora zgodził się w ciągu godziny! - mówi Kliczko.

- Zaproponowaliśmy Haye'owi, że wszystkie dochody z walki podzielimy w stosunku 50:50. To więcej, niż sprawiedliwe rozwiązanie. W końcu należą do mnie dwa mistrzowskie pasy, a w wadze ciężkiej odbyłem o wiele więcej znaczących pojedynków niż on. Jeśli Haye nie zgodzi się na takie warunki, to do walki pewnie nie dojdzie - powiedział "Dr Stalowy Młot", z którego wypowiedzi możemy wnioskować, że w przypadku porażki w zaplanowanej na 11 grudnia walce z Dereckiem Chisorą, Brytyjczyk będzie musiał stoczyć pojedynek rewanżowy, a jeśli wygra po raz drugi, wówczas będzie zobowiązany zmierzyć się z 39-letnim Witalijem, mistrzem świata organizacji WBC.

Mimo wszystko młodszy z braci Kliczko wciąż ma nadzieję, że negocjacje z Haye'em powiodą się. Pięściarz zaznacza jednak, że jeśli rozmowy znów zakończą się fiaskiem, to 30-letni Brytyjczyk wyjdzie na "klauna".

- Liczę na walkę z Haye'em, ale nie zamierzam się spieszyć. Po jego bezsensownym wystąpieniu w koszulce, na której widniał wizerunek mój i Witalija z odciętymi głowami, byłem na niego bardzo zły i chciałem jak najszybciej się zemścić. Dzisiaj patrzę na to dużo bardziej spokojnie. Rzecz w tym, że to Haye potrzebuje braci Kliczko, a nie odwrotnie. Jeśli nie zdecyduje się na walkę z jednym z nas, to zrobi z siebie największego klauna w historii boksu. Nawet po moim zwycięstwie nad Chisorą w zawodowym boksie zostanie jeszcze wielu ciekawych przeciwników, których będzie można wziąć pod uwagę - zakończył Kliczko.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Bokser.org ?

Więcej o: