Boks. Pacquiao unika czarnych pięściarzy

Legenda boksu zawodowego, wieloletni król wagi średniej, Bernard Hopkins znany jest z tego, że często wygłasza dość kontrowersyjne opinie. Nie może więc dziwić i ta ostatnia, dotycząca uważanego za najlepszego pięściarza globu bez podziału na kategorie wagowe Manny'ego Pacquiao. Zdaniem Hopkinsa Filipińczyk unika ringowych konfrontacji z ciemnoskórymi rywalami, bo zdaje sobie sprawę, że ich charakterystyczny styl boksowania nie byłby dla niego najwygodniejszy.

- Być może jestem stronniczy, bo sam jestem czarny, ale o tym właśnie mówi się przy obiedzie w domach czarnych zawodników. Oni nie powiedzą tego publicznie, bo nie mają jaj, by to powiedzieć. Według mnie pięściarze tacy jak Ray Leonard lub jemu podobni pokonaliby Pacquiao - twierdzi "Kat".

- To nie jest kwestia rasy, chociaż może i jest... Jednak styl boksowania, który ma we krwi większość czarnych bokserów, mógłby przysporzyć wielu problemów każdemu zawodnikowi prezentującemu każdy inny styl - dodaje Hopkins.

Jak nietrudno się domyślić, menadżer Mannyego Pacquiao Michael Koncz nie podziela opinii Bernarda Hopkinsa. - Manny już niczego nie musi udowadniać. Do diabła z tymi wszystkimi gadułami! Manny osiągnął w boksie więcej niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić. Ma prawo do wyboru przeciwników. Nie jesteśmy uprzedzeni do ciemnoskórych pięściarzy. Nie ma dla nas znaczenia, czy bokser jest czarny, zielony czy niebieski - odpiera zarzuty Hopkinsa prawnik mistrza świata w ośmiu kategoriach wagowych.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl ?

Więcej o: