Boks. George Hernandez: Diablo ma największe jaja w Polsce

25 września na warszawskim Torwarze w pierwszym pojedynku w obronie tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBC Krzysztof Włodarczyk zmierzy się z Jasonem Robinsonem. - Jeśli ktoś myśli, że to będzie dla ?Diablo? łatwa walka, może pocałować mnie w mój portorykański tyłek. A wybraliśmy walkę z Włodarczykiem, bo ma największe jaja w Polsce - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl charyzmatyczny trener Robinsona George Hernandez, który wraz ze słynnym Buddy McGirtem stanie we wrześniu w narożniku amerykańskiego challengera.

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł!

- Co oznacza dla pana i Jasona szansa zdobycia jednego z najbardziej prestiżowych tytułów we współczesnym boksie?

George Hernandez: To już jest drugi, może trzeci raz, kiedy walczymy o pierwsze miejsce w rankingu. Jason wygrał cztery tytuły mistrzowskie w kickboxingu, ma dwa tytuły w boksie. Zdarzyło się w przeszłości parę spraw i straciliśmy miejsce numer 1 w rankingu z różnych powodów. To prawdziwy honor i przywilej walczyć w Polsce, jednym z najładniejszych krajów Bloku Wschodniego. Zamierzam wybrać się tam na pierogi...

- Może pan to zrobić też tutaj w Chicago...

GH: Ale ja chcę w Polsce, w Chicago już jadłem. Słyszałem, że w tym pięknym kraju są wspaniali kibice, zawsze chciałem tam pojechać, tam walczyć. Dla mnie bycie mistrzem oznacza walki ze wszystkimi najlepszymi z całego świata. Jason ma to za sobą - walczyliśmy w Rosji, Niemczech. Walka w Polsce to tylko dodatek, taki właśnie powinien być mistrz świata. Czasami

zdarza się, że sędziowie ringowi czy punktowi nie są po naszej stronie. Nie dopuszczamy ich jednak do głosu, wygrywając w sposób zdecydowany - tak, by fani wiedzieli, kto jest prawdziwym mistrzem. Polacy to znakomici kibice, lubią oglądać dobre walki. Pokażemy wam znakomity show.

- Nie mamy co do tego wątpliwości! Jason nie jest człowiekiem gadatliwym, woli pokazywać w ringu, co potrafi. Pan jest znany w Stanach jako bardzo twardy, ale równocześnie sprawiedliwy trener. Co takiego dostrzegł pan w Jasonie, że zdecydował się przyjąć to wyzwanie?

GH: Na szansę walki o tytuł czekaliśmy od lat. Wielokrotnie widziałem sparingi "Diablo", widziałem go, jak trenował w Chicago. Taki mam zawód, lecimy razem z Buddy McGirtem do Polski. Nie potrzebujemy wielu ludzi do pomocy, bo ja nie wierzę w tę całą gównianą otoczkę, wierzę w boks w starym stylu. Nie mam osobistych trenerów, specjalistów od żywienia, tego całego gówna. Według mnie gdy wychodzisz na ring i walczysz, nie ma znaczenia, kto jest w twoim narożniku - na ringu będą tylko "Diablo" i Jason. Taki powinien być boks.

- Co powiedziałby pan tym, którzy twierdzą, że to jest dla Krzysztofa Włodarczyka, mistrza świata, wolna obrona tytułu, że będzie miał łatwą przeprawę z Jasonem?

GH: Mogą mnie pocałować w tyłek! Jak myślą, że to będzie łatwa walka, to mogą całować mnie w mój portorykański tyłek. Stąd aż do Portoryko.

- Daleka droga...

GH: Daleka, więc całowanie tyłka zajmie dużo czasu. Chrzanię to, kto mówi takie bzdury, to nie jest nic innego, tylko bzdury. Każdy ma gębę, każdy może sobie gadać, co mu tylko przyjdzie do głowy. Ale tylko "Diablo" i Jason wychodzą na ring, reszta może mnie pocałować w tyłek.

- To prawda, nikt jeszcze nie wygrał nic przez gadanie. Nie mówię tu o Panu... Nie bawi się pan w typowanie wyników walk?

GH: Żadnych przepowiedni! "Diablo" jest szanownym pięściarzem, nie byłby wielkim mistrzem, gdyby było inaczej. Właśnie walki z takimi mistrzami jak "Diablo" czynią boks ekscytującym sportem. Gdybym chciał walczyć z jakimś drewniakiem, to poszedłbym do narkotykowej meliny, wyciągnął stamtąd jakiegoś ćpuna i zlał go. My chcieliśmy prawdziwego boksera, który ma prawdziwe jaja. Dlatego walczymy z "Diablo" - bo ma największe jaja w Polsce.

- Widział pan jego walkę z Fragomenim?

GH: To był Fragomeni, teraz czeka go walka z Jasonem Robinsonem!

Więcej o boksie na www.ringpolska.pl  ?

Więcej o: