Boks. Dawson nie chce pasa WBC, szansa dla Kosteckiego?

Jeden z najlepszych pięściarzy globu bez podziału na kategorie wagowe Chad Dawson otwarcie zapowiada przed sobotnim pojedynkiem z mistrzem świata WBC wagi półciężkiej Jeanem Pascalem, że nie interesuje go trofeum należące do Kanadyjczyka, a jedynie możliwość sprawdzenia się w starciu z czołowym zawodnikiem swojej dywizji.

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł.

- Nie chodzi mi pasy, chodzi o to, żeby walczyć i pokonywać najlepszych. Naprawdę pasy mnie nie obchodzą, nie mają dla mnie żadnego znaczenia - mówi jedyny pogromca Tomasza Adamka, który w przeszłości dwukrotnie już pozbywał się tytułów czempiona prestiżowych organizacji WBC oraz IBF, by toczyć inne, lepiej płatne walki.

Warto zaznaczyć, że obecnie na drugim miejscu w rankingu federacji WBC sklasyfikowany jest Polak - Dawid Kostecki, którego wyprzedza jedynie bardzo mało aktywny w ostatnich miesiącach Węgier Zsolt Erdei. Wielce prawdopodobna sobotnia wygrana Dawsona i zwakowanie przez niego tytułu mogą zatem otworzyć popularnemu "Cyganowi" drogę do walki o mistrzostwo świata. Taki scenariusz jest tym bardziej realny, że promujący Amerykanina Gary Shaw już zapowiedział, iż po konfrontacji z Pascalem jego celem będzie zakontraktowanie pojedynku z Rumunem Lucianem Bute w umownym limicie 172 funtów.

Więcej informacji o boksie znajdziesz w serwisie ringpolska.pl ?

Więcej o: