Boks. Zaveck: Niech Jackiewicz się przygotuje, i tak wygram

4 września w słoweńskiej Lublanie Rafał Jackiewicz stanie przed szansą wywalczenia tytułu mistrza świata wagi półśredniej federacji IBF, krzyżując rękawice z faworytem gospodarzy Dejanem Zaveckiem. Będzie to drugie spotkanie obu pięściarzy; w pierwszym minimalnie lepszy okazał się Polak. - Wiem, że wygram - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl rywal ?Wojownika? z Mińska Mazowieckiego - - Zapraszam Jackiewicza do Słowenii!.

- Dejan, śledząc słoweńskie media, trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteś w swoim kraju bardzo popularny...

Dejan Zaveck: Tak, muszę przyznać, że mam szczęście być jednym z najpopularniejszych sportowców na Słowenii i praktycznie wszyscy mnie tu znają.

- 4 września zmierzysz się w walce w obronie tytułu z Rafałem Jackiewiczem. Jak przebiegają przygotowania?

DZ: Wszystko idzie świetnie, przez dwa miesiące trenowałem na Słowenii z trenerem od przygotowania siłowo-kondycyjnego. Ostatnie półtora miesiąca z to praca typowo bokserska z Dirkiem Dzemskim w Niemczech, gdzie sparuję i szlifuję technikę.

- Z kim będziesz sparował? Możesz zdradzić nazwiska sparingpartnerów?

DZ: Moim pierwszym sparingpartnerem będzie były mistrz Europy Michel Trabant, który naszym zdaniem bardzo przypomina stylem walki Rafała. Potem obejrzymy dokładanie nagrania z walk Rafała, zobaczymy, co i jak robił i dobierzemy kolejnych sparingpartnerów.

- Jakiś czas temu przeszedłeś operację kolana. Jak czujesz się po zabiegu?

DZ: Czuję się bardzo dobrze, jestem wreszcie w pełni zdrów. Faktycznie miałem drobną kontuzję, ale teraz już wszystko jest porządku, zobaczycie z resztą w ringu.

- Jak oceniasz swoją postawę w pierwszej walce z Rafałem Jackiewiczem? Pojedynek był dość wyrównany, ale sędziowie przyznali zwycięstwo Rafałowi...

DZ: Pierwsza walka była dobra w moim wykonaniu, ale okazało się, że to nie wystarczyło do wygranej. Moim zdaniem na punkty zwyciężyłem, ale być może moja przewaga nie była tak zdecydowana, zabrakło dużej ilości mocnych ciosów i dlatego przegrałem.

- Rewanż oceniać będzie neutralny skład sędziowski, jeden arbiter będzie z byłej Jugosławii, drugi z Polski, a trzeci z Wielkiej Brytanii. Ma to dla ciebie jakieś znaczenie?

DZ: Niespecjalne. Jeśli chodzi o sędziów jest OK. Po prostu dam z siebie wszystko i liczę, że sprawy pójdą po mojej myśli. Od pierwszej walki z Rafałem nabrałem dużo doświadczenia, jestem teraz silniejszy i po prostu lepszy.

- Tytuł mistrzowski wywalczyłeś w pojedynku z Issakiem Hlatshwayo, którego szybko znokautowałeś, mimo, że nie byłeś faworytem. Byłeś zaskoczony tym, jak łatwo się z nim uporałeś?

DZ: Faktycznie poszło szybko, ale taki jest boks - jeden cios może wszystko zmienić. Tak było z Hlatshwayo. Gdy trafiłem go lewym sierpem, poczułem, że go zraniłem. Potem kontynuowałem presję i udało mi się go skończyć

- Rafał Jackiewicz twierdzi, że nie wyobraża sobie porażki z tobą. Jak to skomentujesz?

DZ: Nie dziwię mu się, trudno, by mówił, że przegra. Ja z resztą mogę powiedzieć to samo, też jestem pewny zwycięstwa. Ale dobrze, że mamy takie podejście, bo na pewno damy z siebie wszystko i będzie dobra walka. Zaznaczam, że moja pewność siebie nie wynika tylko z faktu, że boksujemy na Słowenii, po prostu nauczyłem się wielu nowych rzeczy i jestem dużo lepszym pięściarzem, niż gdy boksowaliśmy w Polsce.

- Rafał mówi też, że bardzo pasuje mu twój styl boksowania..

DZ: Mi również bardzo odpowiada styl Rafała. Muszę powiedzieć, że byłem zaskoczony tym, jak łatwo mi się z nim boksowało. Tak naprawdę obaj mamy podobny styl, stwarzamy razem dobre widowisko. Myślę, że 4 września wygra ten, kto będzie wcześniej ciężej trenował i lepiej przygotuje się do tej walki.

- Ostatnio twoja sylwetka pojawiła się podczas transmisji HBO z walki Floyda Mayweathera z Shanem Mosleyem, byłeś wymieniany jako jeden z najlepszych "półśrednich" na świecie. Myślisz o karierze w USA?

DZ: Najpierw muszę pokonać Jackiewicza, potem pomyślę o przyszłości. Ale oczywiście, chciałbym pojechać walczyć do USA. Nie ma dla mnie znaczenia z kim - może być Cotto, Margarito, Pacquiao, Mayweather - do każdego mógłbym wyjść, ciężko na to pracuję.

- Pokusisz się o wytypowanie wyniku twojej walki z Rafałem Jackiewiczem?

DZ: Wiem tyle, że wygram. Resztę zobaczycie w ringu. Naprawdę ciężko trenuję i wciąż się uczę - myślę, że moja forma będzie wystarczająca, by dać mi zwycięstwo.

- Chciałbyś na koniec przekazać coś Rafałowi?

DZ: Życzę mu, by był dobrze przygotowany, by zrobił wszystko, by zaprezentować się tak, jak sobie życzy. Niech walczy jak najlepiej, zapraszam go do Słowenii!

Więcej o boksie - na ringpolska.pl ?

Więcej o: