Steward o Władimirze Kliczko: Być może źle go oceniamy

- Niestety, istnieje tutaj problem braku wielkich walk, lecz jeśli utrzyma się na szczycie choćby w okresie dwóch najbliższych lat, to ma bardzo duże szanse stanąć w jednym rzędzie z największymi - mówi o Kliczce Emanuel Steward

Emanuel Steward jest legendarnym szkoleniowcem, który w swojej długiej karierze, trenował wiele bokserskich sław. Wśród trenowanych, znalazł się też aktualny mistrz wagi ciężkiej Władimir Kliczko (54-3, 48 KO).

- Być może obecnie nie rozumiemy tego, co namacalne i nie do końca poprawnie oceniamy Władimira. Obserwuję to, kiedy czytam komentarze w Internecie, gdzie zarzuca się mu nadmierną ostrożność i jej podobne. Jednak potrzeba spojrzeć na jego bilans, gdzie ciągle zwiększa się liczba zwycięstw przez nokaut. Jest ciągle aktywnym pięściarzem i stopniowo zaczyna przekraczać tę granicę, która dzieli go od wielkich mistrzów. Póki co jeszcze jej nie przekroczył - stwierdził Steward, zastanawiając się, czy Kliczko na przestrzeni czasu okaże się pięściarzem, który zasłuży na miano "wielkiego mistrza".

- Niestety, istnieje tutaj problem braku wielkich walk, lecz jeśli utrzyma się na szczycie choćby w okresie dwóch najbliższych lat, to ma bardzo duże szanse stanąć w jednym rzędzie z największymi. Walka z Davidem Haye'em i zdecydowane zwycięstwo przez nokaut byłoby czymś, co jest niezbędne dla osiągnięcia tego celu. Takie zwycięstwo sprawiłoby, że ludzie zaczęliby inaczej go oceniać, zwracając uwagę na to, jak pracuje jego lewa ręka, jak silna jest jego prawa ręka. Wtedy nikt już nie powiedziałby, że ktoś może go pokonać, dlatego że na horyzoncie nie będzie już zwyczajnie nikogo, kto mógłby z nim wygrać. Niestety, walka z Haye'em może się w ogóle nie odbyć. Jedyne, co mu zostanie, to kontynuowanie dominacji i dalsze obrony swych pasów, co być może otworzy mu furtkę do grona największych - analizuje obecną sytuację słynny trener.

Steward wydaje się kompletnie lekceważyć naszego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO). Jeszcze przed jego walką z Andrzejem Gołotą podkreślał, że nie widzi "Górala" w wadze ciężkiej. Z kolei w maju tego roku, już po przekonujących zwycięstwach nad Jasonem Estradą i Chrisem Arreolą, Steward stwierdził, że Adamek nie jest na jego celowniku, że dużo większy priorytet widzi w pojedynkach z Davidem Haye'em (24-1, 22 KO) czy Rosjaninem Alexandrem Povetkinem (19-0, 14 KO). Tymczasem nasz "Góral" spokojnie buduje swoją pozycję w wadze ciężkiej, planuje stoczyć wcześniej jeszcze dwie walki, a w przyszłym roku przyjdzie czas na braci Kliczko.

Więcej o boksie na bokser.org ?

Więcej o: