Boks. Saleta o Adamku i Sosnowskim

- Przyszłość Tomka Adamka w dużym stopniu zależy od tego, z kim będzie walczył. Pech Albera Sosnowskiego polegał na tym, ze od razu trafił na Witalija Kliczko - mówi Przemysław Saleta, który 18 września wraca na ring by zmierzyć się w KSW z Marcinem Najmanem.

- W ostatnim czasie mamy rozkwit polskich bokserów w wadze ciężkiej, jest Tomasz Adamek, Albert Sosnowski, teraz wraca po kontuzji Mariusz Wach. Kogo z tej trójki najbardziej cenisz?

Przemysław Saleta : Zdecydowanie największe osiągnięcia ma Tomasz Adamek. Wprawdzie to Albert walczył o mistrzostwo świata, ale to Adamek pokonał zawodnika z pierwszej dziesiątki rankingów, Chrisa Arreolę. Szczerze mówiąc Tomek bardzo mnie zaskoczył, wiedziałem oczywiście przed walką, że będzie szybszy od Meksykanina, że ma wrodzoną ringowa inteligencję. Natomiast nie spodziewałem się, że będzie tak dobrze przygotowany fizycznie, i tak dobrze wykorzysta błędy Arreoli, który zostawiał nogi z tyłu. Tomek po mistrzowsku to wykorzystywał, narzucał swoje tempo, czapki z głów przed Adamkiem.

- Jest grupa ekspertów, która twierdzi, że brak ciosu nokautującego przeszkodzi Tomkowi w zdobyciu wagi ciężkiej. Czy ty też należysz do tej grupy?

PS : Przyszłość Tomka Adamka w dużym stopniu zależy od tego, z kim będzie walczył. pech Albera Sosnowskiego polegał na tym, ze od razu trafił na Witalija Kliczko, który w mojej ocenie jest lepszy od swojego brata Władimira. Ma silniejszy cios, a także kilka centymetrów więcej co robi różnicę. Natomiast myślę, że Tomek jest w stanie wyboksować każdego, albo prawie każdego. To co osiągnie, zależy z kim będzie walczył, a sytuacja w wadze ciężkiej może się zmieniać z miesiąca na miesiąc.

- Najbliższym przeciwnikiem Tomka Adamka będzie Michael Grant, myślisz że to dobry wybór na ten czas?

PS: Jeśli Tomek przymierza się na braci Kliczko, jest to dobry wybór. Dla Granta będzie to walka o wszystko, więc na pewno też da z siebie wszystko. Ciekawym będzie zobaczyć, jak Tomkowi uda się szybkością zniwelować różnice wzrostu, miedzy nim a Grantem. Być może po tym pojedynku będzie można optymistyczniej spojrzeć na walkę z Kliczko.

- Czy Albert Sosnowski po przegranej walce powinien mieć sobie coś do zarzucenia?

PS: Na pewno nie. Albert pokazał serce do walki, wolę walki, w sytuacja gdy Witalij go mocno trafiał próbował oddać. A to, że nie był w stanie tej walki wygrać, to tylko dlatego, że Ukrainiec jest obecnie najlepszy na świecie.

Więcej informacji o boksie znajdziesz w serwisie Bokser.org ?

Więcej o: