Boks. Nocna wizyta "Smoka" Sosnowskiego

Albert Sosnowski w środę w nocy był w Veltins Arena w Gelsenkirchen. Przyjechał w godzinie walki z mistrzem świata wagi ciężkiej Witalijem Kliczką, czyli około 23. Wszedł na stadion z częścią ekipy, w tym z trenerem Fiodorem Łapinem i promotorem Krzysztofem Zbarskim.

Na całkowicie zadaszonym stadionie nie ma na razie ringu, ale przez całą noc robotnicy przygotowują wnętrze do walki Polaka z Ukraińcem. Będzie na niej prawdopodobnie około 50 tysięcy kibiców.

Cała ekipa była pod wrażeniem stadionu. Ani Sosnowski, ani trener Łapin nie uczestniczyli nigdy w gali pięściarskiej na stadionie. Sosnowski chodził wokół uśmiechnięty i szczęśliwy jak dziecko. - Całą sportową karierę walczyłem, aby stać się częścią takiego wydarzenia - mówił Polak.

Wszyscy robili sobie zdjęcia i nagrywali wideo telefonami komórkowymi. Krótką rozmowę z pięściarzem nagrał RTL, stacja, która współorganizuje pojedynek i będzie go transmitować w Niemczech.

W sali było w środową noc przeraźliwie zimno. Jednak polska ekipa dostała zapewnienie, że w sobotę wnętrze stadionu będzie ogrzane.

Sosnowski będzie miał do dyspozycji identyczną szatnię, co Kliczko. Rywale oglądali niedawno na Veltins Arena mecz półfinału Pucharu Niemiec między Schalke i Bayernem Monachium - Polakowi przydzielono szatnię wykorzystywaną wtedy przez zwycięski Bayern. - Oooo, to fajnie. Dobry znak - powiedział Zbarski, gdy się tylko o tym dowiedział.

W piątek po oficjalnym ważeniu odbędzie się próba generalna wyjścia do ringu, bo niemieccy organizatorzy nie pozostawiają nic przypadkowi. Sosnowski będzie przechodził z szatni do ringu obok kilkumetrowej wysokości czerwonego smoka.

Sosnowski w Gelsenkirchen: stać mnie żeby oszukać Kliczkę! W Polsce nie zobaczymy walki Sosnowski - Kliczko >

Więcej o: