Boks. Włodarczyk pewny siebie przed walką z Fragomenim

W sobotę w Łodzi pojedynek o tytuł mistrza świata wagi juniorciężkiej wersji WBC. Krzysztof Włodarczyk walczy po raz drugi z Włochem Giacobbe Fragomenim. W Atlas Arenie obejrzy pojedynek około 10 tys. kibiców

W pięknej łódzkiej Manufakturze piątkowa ceremonia ważenia pięściarzy piorunującego wrażenia nie wywarła. Zginęła w tłoku, tak jak 150 bokserskich kibiców. Włodarczyk i Fragomeni stanęli na wadze pośrodku centrum handlowego, wśród ludzi robiących zakupy i popijających kawę w pobliskiej kawiarni.

Pięściarze nie mieli problemów ze zmieszczeniem się w przedziale wagowym kategorii juniorciężkiej. Cięższy o 0,4 kg okazał się Włoch - 89,7 kg. "Diablo" Włodarczyk przekonuje, że minimalna różnica w wadze nie ma znaczenia. I dodaje, że naprawdę jest jeszcze lżejszy, ale zjadł obiad. - W czasie pojedynku niższa waga będzie moim atutem - twierdzi Włodarczyk, mając na myśli szybkość.

Jednak w tym pojedynku najbardziej liczyć się będzie nie tyle szybkość, ile wytrzymałość, wola walki do końca. Fragomeni jest zaciekłym przeciwnikiem, niewchodzącym w niuanse szermierki na pięści, tylko atakującym non stop. - Pamiętacie film "Rocky"? Trenowałem z podobnym zaangażowaniem, choć nie w rzeźni i nie rąbiąc kłód drewna - mówił Fragomeni, który jednak coś z drwala w sobie ma, jeśli chodzi o technikę boksowania.

W tej sytuacji wielogodzinne szkolenie techniki kroków w przygotowaniach do "Tańca z gwiazdami" będzie dla Włodarczyka nieprzydatne. Polak mówi: - Wierzę, że kluczem do zwycięstwa będzie pewność siebie. Jest ona moim sporym atutem.

Pojedynek może być dla niego jedną z ostatnich szans na osiągnięcie sukcesu w boksie.

Ale w podobnej sytuacji jest 42-letni Włoch. Ma za sobą pojedynek z Davidem Haye - przegrany przez nokaut, oraz z Włodarczykiem - bardzo szczęśliwie zremisowany. Lepszych przeciwników w swojej karierze Fragomeni nie spotka. Większych pieniędzy nie zarobi, bo honorarium dla obydwu pięściarzy za łódzki pojedynek wynosi 616 tys. dol. W kategorii, która jest rodzajem przechowalni pięściarzy wędrujących w kierunku wagi ciężkiej, to prawdziwy majątek.

Obaj pięściarze ambitnych planów na dalsze lata bokserskiego życia nie mają, obaj są usatysfakcjonowani miejscem, w którym są. Warunki fizyczne nie pozwoliłyby im zresztą na osiągnięcie sukcesu w kategorii ciężkiej, dokąd awansowali Tomasz Adamek i David Haye.

W kasach są jeszcze bilety, ale do piątku sprzedano ich około 7 tys. Organizatorzy spodziewają się 10 tys. kibiców w 14-tysięcznej hali. Najszybciej rozeszły się najdroższe, najbliższe ringu bilety - od 100 do 2500 zł.

Walka Włodarczyka to najważniejsze część gali Wojak Boxing Night. Pojedynek Polaka rozpocznie się po godz. 23. Wcześniej bić się będą Andrzej Wawrzyk, Damian Jonak, Krzysztof Bienias i Łukasz Janik.

Więcej o: