Michalczewski: Nurowski - fajny cz這wiek o sercu ma這lata

Tragicznie zmar貫go w katastrofie pod Smole雟kiem Piotra Nurowskiego, prezesa PKOl, wspomina Dariusz Michalczewski, by造 zawodowy mistrz 鈍iata w boksie

To dla mnie wieki szok. Pamiętam zamachy w Ameryce na World Trade Center. Nie docierało to wtedy do mnie, wydawało się, jak jakiś film science-fiction. Gdzieś daleko, za oceanem, nie u nas. Ale mimo że teraz spotkało to nas, Polaków, czuję się podobnie, nie dociera do mnie, wydaje się kompletnie nienaturalne.

W niedzielę byłem w kościele, chciałem o tym porozmawiać z Bogiem. Część z tych ludzi bardzo lubiłem, części nie, bo według mnie "farmazonili". Ale dotarło do mnie, że w obliczu takiej tragedii nie ma to znaczenia.

W wieku 11 lat straciłem ojca, teraz z dnia na dzień dziesiątki wnuczków, synków, córeczek, mężów, żon straciło swoich najbliższych. Bezpowrotnie, na zawsze. Czuję, że wszyscy byli moimi bliskimi znajomymi. Niemal codziennie widziałem ich w telewizji, bo interesuję się polityką i życiem publicznym. Jak tak teraz myślę, to wielu z nich znałem nawet może lepiej, niż własnych kolegów, przyjaciół? Ale nie wszystkich. Nie byłem wielkim zwolennikiem pana prezydenta, ale może właśnie przez to, że nie znałem jego prawdziwej twarzy? Teraz okazuje się, że był ciepłym, miłym i dowcipnym człowiekiem - szkoda, że mówi się o tym dopiero po śmierci, żałuję że nie udało mi się Go poznać osobiście.

Poznałem natomiast pana Nurowskiego. To był fajny człowiek, o sercu małolata kochającego z wszystkich sił sport. Niestety, jego serce, i serca prawie setki osób, w sobotę przestały nagle bić. Wierzę jednak, że tam na górze jest im lepiej, niż nam tu na ziemi. Bo po tym, co zdarzyło się w Smoleńsku, wszyscy czujemy się jak po nokaucie w ringu.

Ruszyła akcja Stadion Narodowy im. Lecha Kaczyńskiego ?