"Meksykański Potwór" znów zmiażdżył! Nieprawdopodobny wyczyn

Podczas gali pięściarskiej w Las Vegas Meksykanin David Benavidez w 6. rundzie pokonał swojego rodaka Gilberto "Zurdo" Ramireza. Dzięki przytłaczającej przewadze i końcowemu zwycięstwu Benavidez zdobył tytuł mistrza świata w wadze junior ciężkiej organizacji WBA i WBO. Meksykanin jest aktualnym mistrzem globu w trzech kategoriach wagowych.
David Benavidez
screen z: https://www.youtube.com/watch?v=Dh2yiOFbv9c

David Benavidez to z pewnością w tej chwili jeden z najbardziej utalentowanych pięściarzy. Co ciekawe, jego droga na sportowy szczyt nie była łatwa i prosta. Fani boksu już zacierają ręce na możliwy pojedynek Benavideza ze słynnym Saulem "Canelo" Alvarezem. 

Zobacz wideo Prezydent dostał bokserski prezent

Benavidez gwiazdą boksu światowego formatu 

David Benavidez dorastał w cieniu ojca Jose Seniora oraz brata, także pięściarza Jose Juniora. Jako nastolatek miał wielkie problemy z nadwagą, za czym stał stres spowodowany m.in. rozwodem rodziców, ale także niechęcią do treningów. Pod wpływem brata Benavidez zaczął stopniowo tracić wagę. Nie uleciała przy tym jego siła fizyczna, dzięki której dziś jest niepokonanym pięściarzem. Jego droga sportowa była jednak wyboista. Tym bardziej, że w 2018 roku Meksykanin został zdyskwalifikowany, gdy w jego organizmie wykryto kokainę. Szybko jednak, bo już w 2019 roku, odzyskał pas federacji WBC w wadze super średniej. Aktualnie jest mistrzem w trzech kategoriach: super średniej, półciężkiej oraz junior średniej. 

Minionej nocy w T-Mobile Arenie w Las Vegas David Benavidez (32-0, 26 KO) nie dał żadnych szans swojemu rodakowi Gilberto Ramirezowi (48-2, 30 KO). Stawką pojedynku było mistrzostwo w wadze junior ciężkiej organizacji WBA i WBO. Przewaga Benavideza od początku nie podlegała dyskusji. W szóstej rundzie zaś "Meksykański Potwór" dopełnił dzieła i znokautował Ramireza. 

 

Była to dopiero druga porażka tego pięściarza w zawodowym ringu. W dodatku po walce Ramirez musiał udać się do szpitala na szczegółowe badania tomograficzne głowy. Tam na szczęście nie stwierdzono poważniejszych obrażeń. 

Po walce Benavidez wspomniał o swoim rywalu. - Razem sparowaliśmy na początku kariery. Ja przygotowywałem go do walk o mistrzostwo świata, a on przygotowywał mnie. Chcę tylko powiedzieć, że kocham Zurdo Ramireza, ale w ringu jest, jak jest. 'Potwór' jest tylko jeden. Wiedziałem, że nie zdołam go przełamać czystą siłą, bo to był mój debiut w wadze junior ciężkiej. Wiedziałem więc, że muszę wykorzystać dary, które dał mi Bóg: szybkość, siłę, pracę nóg, dobór ciosów i bokserskie IQ. I dokładnie to zrobiłem - przyznał. 

Po tym pojedynku ponownie rozgorzała dyskusja o możliwym starciu Benavideza z "Canelo" Alvarezem. Tym bardziej że spekulacje podgrzał sam 29-latek. 

- Widzę "Canelo" na hali. Pozwólcie, że zapytam o to fanów: czy chcecie zobaczyć walkę "Canelo" kontra David Benavidez? - zapytał Meksykanin tuż po swoim zwycięstwie. - To mówi samo za siebie. Nie możemy przejść obok tej walki obojętnie. Szanuję "Canelo". To wielki mistrz. Ja też nim jestem. Zróbmy to - dodał. 

Benavidez deklaruje więc pełną gotowość do walki z Alvarezem. Jest nawet w stanie zejść z wagi, by zmierzyć się ze słynnym pięściarzem. "Canelo" jednak w ogóle nie kwapi się do tego pojedynku. 

Więcej o: