Świat boksu pożegnał jedną z legend dyscypliny. W wieku 78 lat, w meksykańskiej Meridzie zmarł Miguel Canto Solis. Popularny "Maestro" był uważany za jednego z najbardziej technicznych zawodników w historii krajowego pięściarstwa.
Canto był prawdziwą legendą wagi koguciej. 8 stycznia 1975 roku został mistrzem świata WBC, zwyciężył z Japończykiem Shoji Ogumę. Był pierwszym zawodowym mistrzem świata pochodzącym z meksykańskiego Jukatanu. "Maestro" przeszedł do historii broniąc swój pas aż 14 razy z rzędu.
Miguel Canto został pożegnany przez Światową Radę Boksu i jej prezesa Mauricio Suleimana.
"Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci nieśmiertelnego mistrza świata Miguela Canto, jednego z bohaterów Półwyspu Jukatan, wielkiego mistrza świata federacji WBC i wspaniałego człowieka. Niech Bóg przyjmie go do swojej świętej chwały" – powiedział Mauricio Suleiman.
Zobacz też: Ważyły się losy pokoju, a co robił Trump? Brak słów. "To nie jest poważne przywództwo"
Canto miał zaledwie 154 cm wzrostu i uchodził za króla defensywy, z której doskonale przechodził do precyzyjnych kontrataków.
W trakcie trwającej 13 lat zawodowej kariery Canto stoczył 74 walki, aż 61 z nich wygrał, w tym 15 przez nokaut. Remisował 4 razy, tylko 9 razy musiał uznać wyższość przeciwników. Do jego najsłynniejszych rywali należeli Betulio Gonzalez, Shoji Oguma, Ignacio Esparza czy Chan-Hee Park. Oprócz pasa WBC Canto zdobył tytuł linearny oraz tytuł magazynu The Ring w swojej kategorii wagowej.