Wielu kibiców było zdziwionych, kiedy pojawił się oficjalny komunikat o walce Ołeksandr Usyk - Rico Verhoeven. Ten drugi jest znany z występów w kixboxingu, ale jeśli chodzi o boks, to stoczył zaledwie jedną walkę. Mimo wszystko WBC uznało ten pojedynek za mistrzowski, a federacje WBA oraz IBF wciąż nie zajęły stanowiska w tej sprawie.
O najbliższym rywalu Usyka krótko wypowiedział się Tyson Fury (34-2-1, 24 KO). "Król Cyganów" 11 kwietnia sam wróci do ringu, mierząc się z mocno bijącym Arslanbekiem Machmudowem (21-2, 19 KO). W przypadku pojedynku Ukraińca z Verhoevenem daje do zrozumienia, że nie można lekceważyć holenderskiego giganta.
- Verhoeven to potężny facet, ma potężny prawy sierpowy. Ale Usyk walczył już z zawodnikami, którzy potrafią znokautować cię jednym ciosem. Walczył z wieloma potężnymi przeciwnikami, więc wie, jak sobie radzić z takim stylem - powiedział Fury w rozmowie z Garethem Daviesem na platformie YouTube.
Walka Usyk-Verhoeven zaplanowana została na 23 maja i odbędzie się w Egipcie. Obaj panowie stoczą pojedynek w Gizie, niedaleko piramid. Oleksandr Usyk jest mistrzem świata federacji WBC, WBA i IBF wagi ciężkiej, a Rico Verhoeven jest wieloletnim mistrzem Glory w wadze ciężkiej (kickboxing).
Co ciekawe, ukraiński czempion kilka razy wypowiadał się o potencjalnej walce z Deontayem Wilderem, ale w swoich najnowszych planach nie wymienia tego nazwiska.
Po walce z Verhoevenem Usyk zamierza jeszcze stoczyć dwa pojedynki. Chce by jego kolejnym przeciwnikiem był zwycięzca konfrontacji Daniela Dubois (22-3, 21 KO) z Fabio Wardleyem (20-0-1, 19 KO), który w chwili obecnej dzierży pas mistrzowski WBO. Na sam koniec Ukrainiec chciałby dopełnić trylogię z Furym.