Oleksandr Usyk (24-0, 15 KO) stracił niedawno status niekwestionowanego mistrza świata. Posiadacz pasów WBC, WBA i IBF w wadze ciężkiej oddał tytuł w federacji WBO. Trafił on w ręce Fabio Wardleya.
Na początku grudnia Ukrainiec ogłosił, że chciałby zmierzyć się z Deontayem Wilderem (44-4-1, 43 KO). - Interesuje mnie ta walka, bo Deontay był mistrzem świata, to znany, popularny i silny facet. Uważam, że Wilder jest jednym z najlepszych zawodników wagi ciężkiej ostatnich dziesięciu lat - powiedział Usyk, cytowany przez sport.ua.
Co ciekawe, federacja WBC przystała na tę propozycję. - Pan Usyk złożył wniosek o zgodę na dobrowolną obronę, który został przez nas pozytywnie rozpatrzony. Pan Wilder jest wysoko w naszym rankingu, może więc rzucić rękawicę i zawalczyć o pas WBC - powiedział prezes federacji Mauricio Sulaiman (cytat za Bokser.org).
Teraz do tego pojedynku odniósł się sam Deontay Wilder. Sport.ua podkreśla, że Amerykanin jest przekonany, że jest w stanie zrobić furorę i zaskoczyć świat boksu. Porównał się nawet do legendarnego Muhammada Alego.
Zobacz też: Artur Szpilka naprawdę to zrobił! Absolutny hit
- To będzie dla mnie coś wielkiego, a ludzie będą zszokowani. Kiedy Ali powiedział, że wstrząśnie światem, to wstrząsnął. Ja też wstrząsnę światem. I zrobię to ponownie – powiedział, cytowany przez serwis.
Ponadto niedawno pojawiły się informacje, że Ołeksandr Usyk przekazał swój pas WBC "na leczenie dziecka z ciężką chorobą genetyczną" - poinformował serwis sportnews.com.ua. Pas został zlicytowany za milion dolarów, a cały dochód został skierowany na terapię dwuletniego Matwija, u którego zdiagnozowano dystrofię mięśniową Duchenne'a (choroba genetyczna wywołująca zanik mięśni). Całkowity koszt leczenia chłopca szacowano na prawie 3 mln dolarów.
"Zanim w ten proces zaangażowała się żona pięściarza Jekaterina Usyk, wolontariuszom udało się zebrać tylko 11 proc. wymaganej kwoty. Jednakże wkład ze sprzedaży pasa i dodatkowe darowizny uczestników aukcji pozwoliły w pełni zebrać niezbędne finanse. Tym samym ukraiński mistrz porzucił materialną wartość swojego tytułu na rzecz dobroczynności" - podsumował portal sportnews.com.ua.