Ołeksandr Usyk po zdobyciu złota olimpijskiego w 2012 roku przeszedł na zawodowstwo. Do dziś nie znalazł pogromcy. Stoczył 24 walki, wygrywając wszystkie, w tym 15 przez nokaut. Najpierw zdominował wagę junior ciężką, a teraz nie ma sobie równych w królewskiej dywizji wagowej. Usyk zdaje sobie sprawę, że jest już na ostatnim etapie swojej pięściarskiej drogi, w trakcie której zarobił niebotyczne pieniądze. Jego majątek szacuje się na około 150-200 miliony dolarów. Od pewnego czasu także sporo inwestuje. Na scenie Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Kijowie trochę opowiedział o tym, czym zajmuje się poza ringiem.
Informacje na temat wypowiedzi Usyka przytaczał serwis obozrevatel.com. Dla ukraińskiego mistrza kluczowym projektem jest firma Ready2Fight, która wspiera sportowców, działając zarówno od strony promocyjnej, menedżerskiej i prawnej. Zajmuje się również produkcją sprzętu sportowego.
Kolejne obszary kapitałowe wychodzą już poza sport. 38-latek inwestuje w budownictwo, przemysł i instrumenty finansowe. Ponadto lokuje pieniądze w projektach w ciepłych krajach, czy też hucie szkła.
Usyk podkreślił, że filozofia szybkiego zarabiania i demonstracyjnego wydawania pieniędzy jest mu obca. Dodał również, że "pieniądze powinny pracować", a "popisywanie się" nigdy nie było jego celem. Mistrz wagi ciężkiej zdaje sobie sprawę z tego, jaki zgromadził majątek, ale nie chce go roztrwonić, co akurat w przeszłości stało się dziełem kilku znakomitych bokserów.
W ostatnich latach Ukrainiec dwukrotnie pokonał Antony'ego Joshuę, Tysona Fury'ego i Daniela Dubois. Można powiedzieć, że jest zmorą Anglików, bo łącznie siedem ostatnich pojedynków stoczył z reprezentantami tego kraju.
Teraz fani Usyka czekają, kiedy powróci na ring. - Trenuję, planuję wejść na ring w 2026 roku. I z Bożą pomocą wygram. Z kim? Muszę pomyśleć... - powiedział w październiku 38-latek cytowany przez Sport.ua.