Starcie Joshua - Paul na papierze wygląda na jeden z najbardziej nierównych pojedynków w dziejach boksu. Jake Paul w swojej karierze nigdy nie pokonał nikogo poważnego lub przynajmniej poważnego w momencie ich walki. Zdarzyło mu się nawet przegrać z młodszym bratem Tysona Fury'ego Tommym Furym, który w przeciwieństwie do brata żadnym wielkim pięściarzem nie jest. Do ogromnej różnicy w umiejętnościach dochodzą też warunki fizyczne. Joshua będzie miał co prawda limit 111 kilogramów, ale to się tyczy oficjalnego ważenia. W dniu walki będzie mógł ważyć więcej. Poza tym nawet te 111 kg to bardzo dużo w porównaniu z Amerykaninem, który w ostatniej walce wniósł na wagę ok. 90 kg.
Nikt nie ma wątpliwości, że jeśli Joshua potraktuje tę walkę w pełni poważnie, to pośle Paula do krainy snów bez większego wysiłku. Sam Brytyjczyk tłumaczył, że zgodził się na to wszystko tylko z uwagi na popularność jego rywala. Chce zainteresować profesjonalnym boksem szersze grono fanów. Takie wyjaśnienia bezsprzecznie kupuje Ołeksandr Usyk. Dwukrotny pogromca "AJ-a" już jakiś czas temu stwierdził, że Joshua mógłby zabić rywala, gdyby tylko chciał. Natomiast w rozmowie z portalem ALL THE SMOKE Boxing powiedział, iż rozumie, po co to wszystko w ogóle jest.
- To są po prostu ogromne pieniądze, to będzie show. Żaden to interesujący sportowo pojedynek. Jake wykonuje dużo pracy. Specjalny trener, specjalne jedzenie, budowanie masy mięśniowej. Ale on nie ma żadnego przygotowania w amatorskim boksie. Nigdy nie stoczył takiej walki. Zaś Joshua to mistrz olimpijski - powiedział Usyk. Zapytany jak długo potrwa ta walka, jasno stwierdził, że to będzie szybka egzekucja.
- W mojej opinii w I rundzie będzie po wszystkim. Dwukrotnie walczyłem z Joshuą i mówię wam, jego jab... wow - ocenił Usyk. Ukrainiec wskazał też palcem na trwały ślad na swojej twarzy. - Widzicie to? To właśnie jest po jego jabie. Buuuuuuuum! - podsumował Usyk, nie pozostawiając wątpliwości, że dla Paula lepiej, żeby Joshua nie wkładał absolutnie pełnej siły w ciosy.