"Anthony Joshua i Jake Paul finalizują umowę na walkę w wadze ciężkiej, która odbędzie się w grudniu w Miami na platformie Netflix" - czytaliśmy jeszcze kilka dni temu w magazynie The Ring. Teraz już oficjalnie wiemy, że obaj panowie stoczą pojedynek w Miami. Poinformował o tym sam Netflix. Co ciekawe, do negocjacji między tymi bokserami doszło już dużo wcześniej, ale początkowo kością niezgody była platforma, na której miał być pokazywany pojedynek.
Joshua jest bowiem związany z DAZN, a Paul z Netflixem. Warto tutaj przypomnieć, że walkę tego drugiego z Mikiem Tysonem w listopadzie 2024 roku pokazywał właśnie Netflix. Wówczas Paul - znany m.in. jako youtuber - zwyciężył na punkty.
Co ciekawe, 28-latek początkowo miał walczyć w listopadzie z mistrzem świata WBA wagi lekkiej Gervontą Davisem (30-0-1, 28 KO). Tego pięściarza oskarżono jednak o napaść i przemoc seksualną, więc zrezygnowano z tego pomysłu.
Paul dotychczas walczył głównie w wadze junior ciężkiej, ale np. przed walką z Tysonem wniósł na wagę 103,1 kg. Po ogłoszeniu jego pojedynku z Joshuą pojawiło się mnóstwo komentarzy kibiców i ekspertów. Niektórzy są zaskoczeni takim zestawieniem, ale z pewnością dużą rolę odegrały pieniądze.
"Stało się. Moja wyobraźnia tego nie ogarnia" - napisał na platformie X Piotr Jagiełło, komentator boksu w TVP Sport po ogłoszeniu oficjalnej informacji o walce Paul - Joshua.
"AJ" po raz ostatni wyszedł na ring we wrześniu ubiegłego roku, kiedy znokautował go Daniel Dubois. Joshua w przeszłości dwukrotnie zostawał mistrzem świata wagi ciężkiej, ale na zawodowych ringach ma już 4 porażki. Wygrał natomiast 28 pojedynków (25 KO).
Paul z kolei wygrał 12 walk i przegrał jedną. W tym roku pojawił się raz na ringu i pokonał jednogłośnie na punkty Julio Cesara Chaveza Jr.