Walczyli na tej samej gali, a teraz nie żyją. Wstrząsające wieści

Środowisko bokserskie pogrążyło się w smutku po tragicznej śmierci dwóch japońskich pięściarzy - Shigetoshiego Kotari i Hiromasy Urakawy. Obaj pięściarze mieli po 28 lat i walczyli na tej samej gali 2 sierpnia w Tokio. "Składamy najszczersze kondolencje rodzinom, przyjaciołom i japońskiej społeczności bokserskiej w tym niezwykle trudnym czasie" - pisze WBO w komunikacie.
Tragiczna śmierć pięściarzy
Screen - https://www.youtube.com/watch?v=DcMJgwWTcOA/Instagram - https://www.instagram.com/p/DNJaQG7PhGT/

Sporty walki cieszą się coraz większą popularnością. W Polsce mamy jedną z największych federacji mieszanych sztuk walki w Europe - KSW. Przez lata mieliśmy również wielu wybitnych pięściarzy, na czele z Tomaszem Adamkiem, Andrzejem Gołotą czy Dariuszem Michalczewskim. To jest bardzo kontuzjogenny sport, a czasem zdarza się, że dochodzi do tragedii.

Zobacz wideo Mamed Chalidow naprawdę wyzwał go do walki!

Tragedia w świecie boku. Dwóch pięściarzy zmarło po jednej gali

Do ogromnego dramatu doszło po gali, która odbyła się 2 sierpnia w Korakuen Hall w Tokio. Według doniesień rmcsport.bfmtv.com tydzień po wydarzeniu tragicznie zmarło dwóch bokserów - Shigetoshi Kotari i Hiromasa Urakawa. Obaj mieli 28 lat i walczyli w dwóch oddzielnych walkach na tej samej gali. Obaj przeszli operacje, które nie zdołały ich uratować.

"Klub Kotariego, który zremisował po 12 rundach z innym Japończykiem (Yamato Hatą - przyp. red.), poinformował, że stracił przytomność wkrótce po walce i zmarł 8 sierpnia, z powodu krwiaka podtwardówkowego" - informuje serwis.

Zobacz też: Niebywałe sceny na gali KSW. Nokaut, który przejdzie do historii

Z kolei w przypadku walki Urakawy RMC Sport relacjonuje, że jego pojedynek z Yoji Saito został przerwany w ósmej rundzie. O jego śmierci poinformowała organizacja WBO. "Tragicznie zmarł w wyniku obrażeń odniesionych podczas walki" - czytamy w komunikacie.

Z kolei serwis rmcsport.bfmtv.com, który powołuje się na japońskie media, donosi, że jego śmierć nastąpiła w sobotę wieczorem, czyli tydzień po walce. "Według Tsuyoshi Yasukochiego, sekretarza generalnego Japońskiej Komisji Bokserskiej był to prawdopodobnie 'pierwszy przypadek w Japonii, gdy dwóch bokserów przeszło operację mózgu po urazach odniesionych podczas tej samej gali'" - zakończono.

Więcej o: