W październiku br. Dmitrij Biwoł (23-1, 12 KO) przegrał swoją pierwszą walkę w zawodowej karierze. Biwoł przegrał przez większościową decyzję sędziów z Arturem Beterbijewem (21-0, 20 KO) podczas gali w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej. W ten sposób Beterbijew został niekwestionowanym mistrzem świata w kategorii półciężkiej i dokonał tego jako pierwszy od czasów Roya Jonesa Jr w 2002 r. Wówczas z porażki Biwoła bardzo cieszyła się była żona Jekaterina - dawniej w stronę Biwoła padały oskarżenia o przemoc emocjonalną i kontrolowanie zachowania partnerki.
Po pierwszym pojedynku było jasne, że to starcie doczeka się rewanżu. - Jeśli tylko kibice będą chcieli rewanżu, bardzo chętnie znów z nim zawalczę. W rewanżu muszę więcej i lepiej poruszać się w ringu - mówił Biwoł (cytat za: bokser.org).
Wtedy Eddie Hearn, promotor Biwoła miał pretensje do polskiego sędziego Pawła Kardyni, który punktował 116:112 na korzyść Beterbijewa. - Dmitrij został obrabowany z wygranej w walce o tytuł absolutnego mistrza świata. A ten sędzia nie powinien już nigdy więcej oceniać walk bokserskich - przekazał Hearn.
Z wynikiem tego pojedynku nie zgadzał się Turki Alalshikh, saudyjski książę, który ma teraz sporo do powiedzenia w zawodowym boksie. - Nie wydaje mi się, aby werdykt był fair. Dla mnie Biwoł wygrał o dwie rundy więcej. Postaram się zorganizować ich rewanż. To była jedna z najlepszych walk ostatnich lat - komentował Alalshikh.
Teraz znamy już datę rewanżowego pojedynku Biwoł - Beterbijew. Cała gala będzie jednak absolutnie wyjątkowa.
Turki Alalshikh ogłosił w mediach społecznościowych kartę walk na hitową galę, która odbędzie się 22 lutego przyszłego roku w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej. "Jedna z najlepszych kart walk w historii 22 lutego w Rijadzie" - napisał saudyjski książę na portalu X. W trakcie gali zobaczymy siedem pojedynków, a stawką każdego z nich będzie tymczasowy lub pełnoprawny pas mistrzowski. Walką wieczoru na gali o nazwie "The Last Crescendo" będzie rewanżowe starcie Biwoła z Beterbijewem.
W co-main evencie zobaczymy starcie między Danielem Duboisem (22-2, 21 KO) a Josephem Parkerem (35-3, 23 KO), gdzie stawką będzie pas IBF wagi ciężkiej. Dubois zdobył tymczasowy pas tej kategorii w czerwcu br. po walce z Filipem Hrgoviciem, a trzy miesiące później obronił go w walce z Anthonym Joshuą. "Ludzie kochani, czy to karta wszech czasów? Niedorzeczne" - napisał Kacper Bartosiak na portalu X. "To jest niepojęte... Jedna z najlepszych kart w historii boksu" - dodał Piotr Jagiełło z TVP Sport.