Ogromny luz, dynamika, pewność siebie i eksplozywność w ringu. Styl Julii Szeremety na igrzyskach w Paryżu podbił serca kibiców. Nawet tych, którzy na co dzień o boksie wiedzą tyle, że taki sport istnieje. Srebro zdobyte w stolicy Francji wywróciło życie 21-latki do góry nogami i teraz cała Polska czeka, kiedy znów ujrzymy ją w ringu. Do tego momentu jest już coraz bliżej.
Nasza reprezentantka wyjechała ostatnio do czarnogórskiej Budvy, gdzie aktualnie odbywają się mistrzostwa świata juniorów w boksie. Szeremeta w nich co prawda nie startuje, a jedynie wspiera kolegów i koleżanki. Jednak przy okazji coraz ciężej trenuje. Jeszcze przed wyjazdem miała za sobą treningi bez kasków ochronnych, jako że znikają one z damskiego boksu amatorskiego, a w Budvie zapowiadała podkręcenie tempa.
Wicemistrzyni olimpijska informowała już za pośrednictwem Instagrama, że dotarła do Czarnogóry. Teraz z kolei w rozmowie z TVP Sport zdradziła swój cel na rok 2025. Plan jest prosty, co nie znaczy, że łatwy do realizacji. - Głównym celem są marcowe mistrzostwa świata. Będę przygotowywać najwyższą formę właśnie na wtedy i chcę zdobyć tam złoty medal. Potrzebuję takich wyzwań. Szczególnie że nie udało mi się to trzy lata temu w rywalizacji juniorskiej, także mam nadzieję, iż tym razem dam radę - zapowiedziała Szeremeta.
Co do planów na ten rok. Polkę zobaczymy na pewno na grudniowych mistrzostwach Polski seniorek w Wałbrzychu, a także na gali Suzuki Boxing Night 14 grudnia, co do której Szeremeta ma nadzieję, że odbędzie się w Lublinie (to jeszcze nie jest pewne). Z kolei wspomniane mistrzostwa świata seniorek federacji IBA to marzec 2025 i serbska stolica, czyli Belgrad.