Nie od dziś wiadomo, że Mike Tyson najlepiej czuje się w ringu. Już jako 20-latek został mistrzem świata wagi ciężkiej. Był również pierwszym pięściarzem, który jednocześnie dzierżył tytuły WBA, WBC oraz IBF. 58-latek zakończył karierę z rekordem 50 zwycięstw i sześciu porażek, a dwie walki uznano za nieodbyte. Jedną z nich był pojedynek z Andrzejem Gołotą. We krwi Tysona wykryto wtedy zabronione substancje.
Mike Tyson miał wrócić do ringu w sobotę, 20 lipca i zmierzyć się z Jakiem Paulem w pojedynku pokazowym. Walka została jednak przełożona z powodu problemów zdrowotnych "Żelaznego Mike'a". - Podczas konsultacji z lekarzami w sprawie niedawnego nawrotu choroby wrzodowej zalecono Mike’owi Tysonowi bardzo lekki trening przez kilka najbliższych tygodni - przekazał profil MostVpromotions na portalu X.
Kilka dni później Mike Tyson na portalu X poinformował, że przełożona walka z Jakiem Paulem odbędzie się 15 listopada w Arlington w Stanach Zjednoczonych. Ostatnio 58-latek udzielił wywiadu "Esquire", w który zdradził, dlaczego przyjął ofertę walki.
- Zdaję sobie sprawę, że nie muszę tego robić. Moja żona ciągle mi to powtarza. Nie walczyć dlatego, że miliony, które mogę zarobić dzięki kolejnemu pojedynkowi, nie zmienią mojego życia i funkcjonowania. Jestem jednak uzależniony od chwały - wyjawił Tyson.
- Uwielbiam, kiedy ludzie myślą o mnie przez cały dzień. Wolę życie krótkie i pełne chwały niż długie w ciemności. To cały ja - podkreślił.
W przeszłości Mike Tyson otwarcie swoim uzależnieniu od alkoholu, uprawiania seksu czy narkotyków.
Ostatni raz zawodową walkę 58-latek stoczył w 2005 roku, gdy pokonał go Kevin McBride. Jake Paul z kolei od kilku lat rywalizuje w boksie. Cztery lata temu przeszedł na zawodowstwo i pokonał m.in. Andre Augusta i Ryana Bourlanda.