Michalczewski nie wytrzymał. Bezlitośnie wypalił o Adamku i "Diablo"

Dariusz Michalczewski to jeden z najlepszych polskich pięściarzy w historii. Popularny "Tiger" bardzo często wypowiada się na temat sportów walki. Nie jest jednak zbyt dużym zwolennikiem freak-fightów. W ostatnim wywiadzie dla "Super Expressu" skrytykował swoich dwóch kolegów "po fachu" za udział w tego typu wydarzeniach. Nie zabrakło gorzkich słów dla Tomasza Adamka i Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka.

W ostatnim czasie wybuchł niemały skandal z udziałem Tomasza Adamka. Legendarny bokser po swojej walce na gali FAME MMA miał wsiąść na pokład samolotu pod wpływem alkoholu i zachowywać się w niedopuszczalny sposób. Został z niego wyproszony. Wiele osób skrytykowało go za to zachowanie - w tym Dariusz Michalczewski.

Zobacz wideo Świat boksu czeka na ich walkę. "Fury jest mało stabilny psychicznie"

Dariusz Michalczewski skrytykował Adamka i Włodarczyka. Mocno. "Tylko mogę ubolewać"

Michalczewski nie poprzestał na słowach wypowiedzianych na łamach tabloidu. W ostatnich dniach udzielił wywiadu "Super Expressowi" i tam znów "zaczepił" kolegę z branży. Oberwało się także Krzysztofowi "Diablo" Włodarczykowi. Tym razem skrytykował ich za dołączenie do organizacji freak-fightowych. 

- Młodzież bierze przykłady z tych najlepszych. Tomek Adamek i "Diablo" byli naszymi wielkimi mistrzami, większych nie było od nich. Młodzież widzi taki przykład, który jest nie do końca dobry dla niej - stwierdził 56-latek i dodał: - Oni osiągnęli wielki sukces i idą teraz jeszcze trochę zarobić. A tej młodzieży się wydaje, że to tak funkcjonuje - że można od razu iść do freak-fightów i też zarobić kasę i być słynnym - ocenił.

Pięściarz zwrócił uwagę na to, jak dużym zagrożeniem dla dzisiejszego społeczeństwa są walki freak-fightowe i często towarzyszące im patologiczne zachowania na konferencjach prasowych. Zwłaszcza że stają się one coraz bardziej popularne wśród młodzieży, a do klatki wchodzi coraz więcej celebrytów i znanych osób, których młodzi ludzie biorą za wzór do naśladowania. 

- Tylko mogę ubolewać, że ten nasz boks, który był piękną dyscypliną za moich czasów, Tomka, "Diablo", a teraz rozmienili się na drobne. Trzeba to wyważyć albo idziemy do pracy, albo freaki, gdzie image nie jest najlepszy. Ale ja sam nie wiem, co bym zrobił, bo nie byłem w takiej sytuacji. Nie chcę tu kozaczyć - wyjawił.

O tym, że freak-fighty stają się coraz popularniejsze niech świadczy fakt, że kolejna gala odbędzie się na Stadionie Narodowym. Pierwotnie miała odbyć się w łódzkiej Atlas Arenie, ale federacja w oficjalnym komunikacie poinformowała o zmianie lokalizacji wydarzenia. Niewykluczone, że wydarzenie przyciągnie pełne trybuny.

Czy zgadzasz się ze słowami Dariusza Michalczewskiego?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.