Trzy dni po "walce stulecia" Usyk pokazał, jak wyglądają jego pięści

Ołeksandr Usyk pokonał na punkty niejednogłośną decyzją sędziów Tysona Fury'ego w walce gigantów światowego boksu. Ukrainiec został niekwestionowanym mistrzem wagi ciężkiej. Teraz pokazał w mediach społecznościowych, jak wyglądają jego pięści po walce. Delikatnie pisząc, nie są w najlepszym stanie.

W ostatnią sobotę odbyła się "bokserska walka stulecia" w Rijadzie. Ołeksandr Usyk pokonał na punkty niejednogłośną decyzją sędziów Tysona Fury'ego (34-1-1-24 KO) i został niekwestionowanym mistrzem wagi ciężkiej. - To była walka godna miana jednego z najważniejszych pojedynków w historii zawodowego boksu. Po wspaniałym pojedynku pełnym dramatycznych zwrotów akcji Ołeksandr Usyk pokonał na punkty Tysona Fury'ego. Ukrainiec triumfował 115-112, 113-114, 114-113 i został pierwszym od 1999 r. pięściarzem, który zdobył wszystkie zawodowe tytuły w wadze ciężkiej - pisał Konrad Ferszter, dziennikarz Sport.pl.

Zobacz wideo Świat boksu czeka na ich walkę. "Fury jest mało stabilny psychicznie"

Ołeksandr Usyk pokazał na Instagramie, jak wyglądają jego pięści

Ukrainiec nie wyszedł na konferencję prasową razem ze swoim rywalem. Okazało się, że pojechał do szpitala z podejrzeniem złamania szczęki.

- Problemy zdrowotne Ukraińca nie były jednak tak poważne. Usyk dołączył do konferencji prasowej po kilkudziesięciu minutach i był w stanie normalnie odpowiadać na pytania. Miał jedynie sporo siniaków, a nad okiem z powodu rozciętego łuku brwiowego założono mu szwy - pisał Sport.pl.

Teraz, trzy dni po walce Usyk pokazał na Instagramie, jak wyglądają jego pięści. Widać, że są mocno poobijane i poranione. W poście można zobaczyć również rozcięty łuk brwiowy i sińce pod oczami pięściarza.

 

W rozmowach po walce Fury przyznał, że umowa na tę walkę zawierała klauzulę rewanżu. Brytyjczyk od razu zapowiedział, że chce drugiego pojedynku, na co bez wahania przystał Usyk. Do pojedynku dojdzie 12 lub 13 października tego roku w Arabii Saudyjskiej.

Kto wygra w rewanżu Usyk - Fury?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.