Ukraińcy od rana piszą o tym, co stało się w walce Fury - Usyk. Wielkie pretensje

Ołeksandr Usyk pierwszym od 1999 roku niekwestionowanym mistrzem świata wagi ciężkiej w boksie! Ukrainiec po wyczerpującej walce w saudyjskim Rijadzie pokonał niejednogłośną decyzją sędziowską Tysona Fury'ego, przejmując wszystkie cztery najważniejsze pasy - WBC, WBA, WBO oraz IBF. Zachwytu nad wielkim sukcesem rodaka nie ukrywają ukraińskie media, które wyraźnie zaznaczają, że jego rywal powinien był przegrać szybciej.

To był prawdziwy bój na wyniszczenie! Walka Usyka z Furym miała w sobie wiele emocji oraz zwrotów akcji. Dwie pierwsze rundy dość wyraźnie zdominował Ukrainiec. Potem w kolejnych kilku to Brytyjczyk mocno naruszył rywala, w szóstej rundzie będąc blisko nawet nokdaunu. Gdy jednak wydawało się, że "Gypsy King" zaczyna show - show prowadzące do nieuchronnej porażki Usyka - ten dostał jakby drugie życie.

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

Ostatnie rundy to zdecydowana przewaga Ukraińca. W dziewiątej rundzie piekielnie wstrząsnął Furym, którego od desek uratowały tylko liny oraz gong kończący rundę. Sędziowie nie byli jednomyślni, ale przyznali wygraną Usykowi, który poszedł w ślady legendarnego Lennoxa Lewisa i został pierwszym od 25 lat niekwestionowanym mistrzem wagi ciężkiej.

Usyk oddał hołd swojej ojczyźnie

Nietrudno się domyślić jak zachwycone są w związku z tym ukraińskie media. Portal glavcom.ua zwraca uwagę, że walka ta była dla Usyka wielkim hołdem dla całej Ukrainy, co zaprezentował już chociażby w trakcie wejścia do ringu. "Usyk wszedł na ring w przebraniu hetmana kozackiego. Bokser ubrany był w zielony kaftan, na który narzucił futro. Do tego kapelusz z trzema piórami i rękawice bokserskie z niebiesko-żółtym nadrukiem, podkreślające jego niezwykły wygląd" - zachwyca się glavcom.ua.

Fury był o krok od nokautu. "Wyłącznie dzięki linom"

Co do przebiegu samej walki, u naszych wschodnich sąsiadów panuje zgoda, że Usyk miał trudne momenty w starciu. Jednak jego powrót był niezwykły, zaś w 9. rundzie Tyson Fury przetrwał wyłącznie dzięki linom. "Ołeksandr i Tyson stoczyli 12-rundową walkę z wieloma zwrotami akcji, także na korzyść Brytyjczyka. Jednak Usyk powrócił do starcia, które mogło zakończyć się w 9. rundzie, kiedy Brytyjczyk prawie został znokautowany. Jednak gong i liny uratowały Tysona przed wczesną porażką" - relacjonuje sport.24tv.ua.

Sport.ua podkreśla za to, że Usyk zgodził się już na rewanż, do którego dojść może już w październiku. "To super fajny dzień. Tyson, bez ciebie nie byłoby to możliwe. Czy zgadzam się na rewanż? Tak, nie ma problemu, jestem gotowy na rewanż" - cytuje mistrza po walce. Portal zauważył jednak, że ta walka nie będzie już o miano niekwestionowanego mistrza. Latem bowiem IBF najpewniej odbierze Usykowi pas z uwagi na brak obowiązkowej obrony pasa tej federacji. To zresztą nic nowego, bo gdy 25 lat temu Lennox Lewis unifikował wszystkie pasy, tak samo postąpiło WBA, gdy wybrał walkę z Michaelem Grantem, a nie wskazanym przez nich Johnem Ruizem.

Czy Ołeksandr Usyk obroni tytuły w rewanżu?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.