Szpilka poszedł do spowiedzi absolutnej. I "wyleciał" z kościoła

Artur Szpilka jest postacią, wokół której trudno przejść obojętnie. W jego życiorysie nie brakuje głośnych sukcesów i bolesnych porażek. Jednak w ostatnich latach doświadczony zawodnik przeszedł przemianę, o której opowiedział w rozmowie z Interią Sport. - Zrozumiałem, że życie nie na tym polega, żeby się lać o byle co - przyznał. Wyjaśnił też, w jaki sposób na jego życie wpłynęła spowiedź absolutna.

Artur Szpilka to jedna z najbardziej barwnych postaci świata sportów walki. W jego karierze było wiele wyjątkowych momentów jak wygrane z Tomaszem Adamkiem (w boksie) czy Mariuszem Pudzianowskim. (w MMA), ale i np. bolesna porażka z Deontayem Wilderem (w pojedynku o pas mistrza świata WBC). Przez lata wiele zmieniło się również w jego życiu prywatnym.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Artur Szpilka kompletnie odmienił swoje życie. Zdecydował się na nieoczywisty krok. "Naprawdę tak na to patrzę"

Kilkanaście lat temu Szpilka miał problemy z prawem, musiał nawet odsiadywać wyrok. Od tamtego czasu wiele w jego życiu się zmieniło, o czym szerzej opowiedział w rozmowie z Interią Sport. Przyznał, że obecnie z większym dystansem podchodzi do opinii innych ludzi na swój temat.

- Ja sam widzę w swoim życie dużą różnicę, przeszedłem długą drogę. W jej trakcie wiele rzeczy zmieniłem, podobnie jak swoje przekonania z młodych lat. Dziś na mnóstwo spraw patrzę inaczej niż kiedyś. I to jest dla mnie najbardziej wartościowe - powiedział.

W życiu 35-latka sporo się zmieniło. Jako przykład Szpilka podaje swoją relację z trenerem Tomaszem Miękinią, zwanym również "Kostką". Obaj znają się od ponad 20 lat, ale dopiero w ostatnich latach ich więź się zacieśniła. - Jesteśmy jak bracia. Mówię, że to pan Bóg znów nakierował na siebie nasze drogi życia - stwierdził sportowiec.

Zresztą wiara stała się ważną częścią ich relacji oraz całego życia Szpilki. - Człowiek musi się na czymś sparzyć, musi się nauczyć na błędach... Wspomniałem już Boga, naprawdę wierzę, że nad nami czuwa. Teraz "Kostuś" poszedł do spowiedzi absolutnej, czyli wyznał grzechy z całego swojego życia. Ja byłem na takiej spowiedzi rok temu. To też inicjatywa naszego wspólnego trenera, Jarosława Rogali. W trójkę jesteśmy teraz wyspowiadani ze wszystkiego i jest nam bardzo fajnie - oznajmił.

Dla Szpilki była to pierwsza w życiu spowiedź, która stanowiła dla niego przełom. Wcześniej chodził do konfesjonału, lecz nie wyznawał tych najgorszych grzechów. Gdy zwierzył się ze wszystkiego, co leżało mu na sercu, poczuł ogromną ulgę. - Wyleciałem z tego kościoła. Naprawdę, wyspowiadałem się z wszystkiego i wybiegłem, "Kostka" był tego świadkiem. Nagle z radości zacząłem... Nie no, tego nie da się opisać - wyznał. Dodał, że ze wzruszenia poleciały mu łzy.

Obecnie zawodnik doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co przeszedł i jak bardzo zmieniło się jego postrzeganie rzeczywistości. - Wiesz, co jest najpiękniejsze w życiu? Gdy dochodzisz do takiego momentu, w którym zaczynasz doceniać wiele rzeczy, patrzysz zupełnie inaczej na pewne wydarzenia, do niektórych wracasz pamięcią - powiedział. Z tego powodu nie może oglądać starych wywiadów ze sobą. - Jak czasem coś mi wyskoczy z okresu, gdy wyszedłem z "puchy", to mówię do siebie: "co to za idiota, co to za idiota?". Ojej, naprawdę tak na to patrzę - przyznał.

Artur Szpilka zaczął zupełnie inaczej patrzeć na świat. Sport jest dla niego wszystkim

Sport odegrał kluczową rolę w jego przemianie, albowiem pozwolił mu wyjechać z Wieliczki i zobaczyć wiele innych miejsc, choćby Stany Zjednoczone. To pozwoliło mu poszerzyć horyzonty i znacząco wpłynęło na jego światopogląd. Obecnie Szpilka koncentruje się na tym, aby jak najlepiej prezentować się w oktagonie. Dwie pierwsze walki w KSW wygrał (z Pudzianowskim i Serhijem Radczenką), a 11 maja czeka go kolejny pojedynek, jego rywalem będzie Arkadiusz Wrzosek. Wypowiada się o nim z szacunkiem, w dodatku obaj dobrze znają się prywatnie. Po wejściu do klatki obaj jednak będą skupiać się tylko na wygranej.

Szpilka jest już doświadczonym zawodnikiem i nie ukrywa, że odczuwa upływ czasu oraz skutki doznanych kontuzji (przeszedł 11 lub 12 operacji pod pełną narkozą). Mimo to ma w sobie jeszcze wiele motywacji do walki i nadal chce sprawiać radość kibicom oraz sobie samemu. - Nie wyobrażam sobie, by robić wyłącznie rzeczy poza sportem. Uważam, że nie byłbym wówczas człowiekiem w tym stopniu szczęśliwym, co teraz. Sport daje mi adrenalinę i radość, a ilość wytwarzanych endorfin powoduje, że chce mi się żyć - zakończył.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.