Partnerka Szpilki szczera do bólu. Przeżyła piekło. "Artur uratował mi życie"

Kamila Wybrańczyk od pewnego czasu próbuje sił w mieszanych sztukach walki. Partnerka Artura Szpilki udzieliła niezwykle szczerego wywiadu, w którym zdradziła szczegóły swojej trudnej przeszłości. Jak sama przyznała znany pięściarz, a od niedawna także zawodnik KSW uratował jej życie. Historia "Kamiszki" - jak nazywana jest Wybrańczyk - mrozi krew w żyłach.

Artur Szpilka w przeszłości walczył o tytuł mistrza świata WBC i był jednym z najlepszych polskich pięściarzy. Po latach zamienił ring na oktagon i z powodzeniem rywalizuje w MMA. Podobnie zresztą jak jego partnerka. Kamila Wybrańczyk także ma za sobą występy w sportach walki, a konkretniej w Fame MMA

Zobacz wideo Khalidov dostał pytanie o pieniądze. "Nie mam pojęcia"

Szczere wyznanie partnerki Szpilki. Uratował jej życie

Para jest w związku już od kilkunastu lat. Zdaje się tworzyć zgrany duet. 

- Poznaliśmy się 10 lat temu w Arkadii [centrum handlowe] na kolacji. Poznał nas nasz wspólny znajomy śp. Dawid "Cygan" Kostecki. Artur był świeżo po wyjściu z więzienia, a ja dopiero co zakończyłam związek - tak o początkach znajomości ze Szpilką mówiła w 2020 roku w rozmowie z dziennikarzem Sport.pl Antonim Partumem

Wielu kibiców uważa, że przez związek z "Kamiszką" Szpilka dojrzał i zmienił się jako człowiek. Okazuje się jednak, że sportowiec także odegrał w jej życiu ogromną rolę. Tak wynika z wywiadu, którego Wybrańczyk udzieliła Żurnaliście.

37-latka opowiedziała szerzej o przeszłości. Zdradziła, że swojego pierwszego męża poślubiła w wieku 22 lat. Dwa lata później wzięła rozwód. Przeprowadziła się także z Krakowa do Warszawy. W stolicy jej życie zmieniło się w piekło. Wszystko przez mężczyznę. - Facet mnie lał, dzisiaj mogę się przyznać i powiedzieć ci to w oczy, kiedyś się tego wstydziłam, że ktoś mnie bił, dziś się tego nie wstydzę - wspomina Wybrańczyk. 

Kobieta otwarcie podała przykłady z tego toksycznego związku. - Nie wiem, postawiłam torebkę w złym miejscu, nie tam, gdzie trzeba - wpieprz. Przychodził naćpany, musiałam z nim ćpać. Potem się wycwaniłam, udawałam, że to robię, bo on już był tak naćpany, że udawałam, że biorę, a nie brałam - dodaje.

Z wyniszczającej relacji uratował ją właśnie Szpilka. - Kiedy już miałam nóż na gardle, dosłownie i poznałam Artura, to nie zapomnę tego, jak czekał z tasakiem na dole pod blokiem (dzisiaj się z tego śmieję, wtedy mi nie było do śmiechu) i dzwonił do niego, że jak mnie nie puści, to on tam wjeżdża. I tak poznałam Artura. Tak naprawdę to mogę powiedzieć, że mi uratował życie - dodała Wybrańczyk.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.