Tak Gołota postrzega obecną Polskę. Jasno powiedział, co myśli

Andrzej Gołota od wielu lat mieszka w USA, ale stara się regularnie odwiedzać ojczyznę. W najnowszym wywiadzie przyznał, że jest pod wrażeniem zmian, jakie zaszły nie tylko w Polsce, ale i w Europie. - Widzę Warszawę, sam się wychowałem na Śródmieściu, ale to jest inny świat w porównaniu do moich czasów - powiedział były bokser w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet".
Andrzej Gołota
RAFAŁ MALKO

Andrzej Gołota dziś mieszka w Chicago, wiedzie tam spokojne życie emeryta. Ostatnio wideo z jego udziałem wywołało spore poruszenie w sieci. Internauci i fani boksu w Polsce byli zaniepokojeni stanem zdrowia jednego z najlepszych polskich pięściarzy w historii.

Zobacz wideo Sportowcy w sejmie. "Nie wyrażałem zgody na poprzedni kierunek"

Gołota opowiedział o swoim stanie zdrowia

Wideo, które opublikował słynny Riddick Bowe, pokazywało wolno idącego Gołotę, razem ze swoim dawnym rywalem. W sieci zawrzało, pojawiły się głosy niepokoju i pytania, czy były polski pięściarz nie jest schorowany. Gołota postanowił wszystkich uspokoić. Cały czas pozostaje aktywny fizycznie.

- Na razie [zdrowie] jest, tak że trzeba się cieszyć. W ogóle bez siłowni to ja bym nie mógł żyć. Daleko nie mam. Może nie biegam, ale przynajmniej dużo chodzę - mówił "Przeglądowi Sportowemu Onet".

Gołota wypowiedział się o Polsce. "Inny świat"

Stan zdrowia pozwala Gołocie na regularne podróże do Polski, gdzie odwiedza rodzinę i bliskich. Ostatnio był kilka tygodni temu, zapewne z okazji świąt Bożego Narodzenia. Ale największe wrażenie na nim zrobiły zmiany w ojczyźnie. Docenia rozwój naszego kraju. Krajobraz miast się zmienia, szczególnie ten warszawski, bo w stolicy ciągle powstają nowe wieżowce.

- Jak jest potrzeba akurat w danym momencie, to lecę. Jest duża różnica w porównaniu do tego, co było 20 lat temu. To zupełnie inny świat. To jest prawdziwa Europa teraz! W ogóle to niedawno byłem. Mija ze trzy tygodnie, jak wróciłem. Moja mama jeszcze żyje, więc trzeba ją czasami odwiedzić. Rodzeństwa nie mam. Widzę Warszawę, sam się wychowałem na Śródmieściu, ale to jest inny świat w porównaniu do moich czasów. Jeżdżę też nad polskie morze. Uwierz, że Sopot znam bardziej niż Warszawę. Oczywiście żartuję, ale bywałem tam kiedyś bardzo często. Zresztą, śmieję się, że Sopot to jest tak naprawdę jedna ulica - powiedział.

Spokojne życie na emeryturze

Dziś Andrzej Gołota ceni sobie spokój i prywatność. Mieszka w tej części Chicago, gdzie nie ma wielu Polaków, więc praktycznie nikt nie zaczepia go na ulicy, nie wypytuje o walki z przeszłości, nie prosi o autograf. - To jest już przeszłość, takich rzeczy już się nie robi - stwierdził na łamach "PS".

Były pięściarz marzy o tym, by na świat przyszły jego wnuki. Jego dwoje dzieci to już osoby dorosłe. - Teraz trzeba spokojnie żyć i patrzeć do przodu. Czekam właśnie na jakieś wnuki w domu. Żeby dzieci coś zrobiły, a tu nic. To jest najgorsze! - przyznał.

5 stycznia Andrzej Gołota skończył 56 lat.

Więcej o: