A jednak! Joshua chce największej walki w historii. "Mój Boże"

Po dwóch wyraźnych porażkach z Ołeksandrem Usykiem Anthony Joshua wrócił do ścisłej czołówki wagi ciężkiej w boksie i znów realnie może myśleć o odzyskaniu mistrzowskich pasów. W 2023 r. Brytyjczyk wygrał trzy walki z rzędu, a w sobotę w efektownym stylu rozprawił się z Otto Wallinem. Chociaż Joshua miał na siebie jasny plan, to w ostatniej chwili musiał go zmienić. Teraz ma nowy cel numer jeden: największą walkę w historii. Tak przynajmniej twierdzi jego promotor.

Anthony Joshua, były bokserski mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBA (Super), IBF, WBO, i IBO, w bardzo efektowny sposób zaprezentował się na sobotniej gali w Arabii Saudyjskiej. 34-letni Brytyjczyk rozbił Szweda - Otto Wallina - dla którego była to dopiero druga porażka w karierze i pierwsza przed czasem.

Zobacz wideo Prezes Rakowa zdradza nam plany transferowe. "Napastnik potrzebny od zaraz"

Joshua od samego początku zdominował rywala, był od niego szybszy, sprytniejszy i skuteczniejszy. Brytyjczyk rozbił nos i łuk brwiowy Wallina, czym spowodował, że zrezygnowany Szwed nie wyszedł do szóstej rundy pojedynku.

W ten sposób Joshua skończył bardzo dobry dla siebie rok. W kwietniu Brytyjczyk pokonał Jermaine'a Franklina jednogłośną decyzją sędziów, a w sierpniu wygrał przed czasem z Robertem Heleniusem. Plan na przyszłość Joshuy był prosty: jego kolejnym rywalem miał być Deontay Wilder.

Miał, ale 38-letni Amerykanin sensacyjnie przegrał w Arabii Saudyjskiej z Josephem Parkerem. Walka Joshua - Wilder miała być eliminatorem do pojedynku o mistrzowskie pasy. W lutym walkę unifikacyjną stoczą Tyson Fury oraz Ołeksandr Usyk.

W obliczu porażki Wildera nie wiadomo, co dalej z Joshuą. Być może zawalczy on z Parkerem, być może jego kolejnym rywalem będzie niepokonany Filip Hrgović. Inaczej na sprawę spojrzał promotor Brytyjczyka - Eddie Hearn. Ten przyznał, że do walki z Wilderem zabrakło tylko zwycięstwa Amerykanina z Parkerem.

"Zorganizujemy największą walkę w historii"

- Jeśli tylko Fury pokona Usyka, bardzo chętnie zobaczę jego walkę Joshuą. Podoba mi się ten pomysł. Mieliśmy plany na marzec i Wildera, kontrakty były podpisane, ale musimy je zmienić. Mój Boże, zorganizujmy walkę Fury - Joshua. Zróbmy to - zaapelował Hearn.

- Nie ma najmniejszych szans, by Joshua przegrał teraz z Furym. Podkreślam: nie ma najmniejszych szans. Joshua wrócił na właściwe tory i nikt go nie pokona. To najlepszy zawodnik wagi ciężkiej. Niech Fury pokona Usyka i zorganizujemy największą walkę w historii - dodał.

Nie wiadomo, jak do planów Hearna podejdą federacje. Chociaż Joshua ma za sobą dobry rok, to wciąż ciągną się za nim dwie porażki z Usykiem. Pierwszej Brytyjczyk doznał we wrześniu 2021 r., drugiej w sierpniu 2022 r. Obu doznał na punkty.

Do walki Fury - Joshua mogło dojść już wcześniej, jednak w czerwcu 2019 r. Joshua niespodziewanie przegrał z Andym Ruizem Jr, po raz pierwszy tracąc mistrzowskie pasy. Chociaż później Joshua je odzyskał i obronił, to porażki z Usykiem zepchnęły go na dalszy plan. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.