Promotor Masternaka przekazał fatalne wieści. Niestety

Mateusz Masternak nie został mistrzem świata WBO w wadze junior ciężkiej. Polak poddał walkę przed startem ósmej rundy z powodu złamanych żeber. Tym samym "Master" stracił szansę na to, by zostać szóstym Polakiem w historii, który ma mistrzostwo świata w zawodowym boksie. Czy jest szansa na rewanż Masternaka z Chrisem Billamem-Smithem? Andrzej Wasilewski, który jest promotorem Polaka, zabrał głos w tej sprawie.

Polska nie będzie miała szóstego mistrza świata w zawodowym boksie. Po Dariuszu Michalczewskim, Tomaszu Adamku, Krzysztofie Włodarczyku, Krzysztofie Głowackim i Łukaszu Różańskim do tego grona mógł dołączyć Mateusz Masternak. Polak nie wyszedł do ósmej rundy walki z Chrisem Billamem-Smithem i stracił szansę na mistrzowski tytuł WBO w wadze junior ciężkiej. Jak się okazało, powodem tej decyzji były złamane żebra. - Poczułem, jakby mi ktoś wbijał nóż w serce. Niesamowity ból - mówił Masternak po walce w wywiadzie dla TVP Sport.

Zobacz wideo Żona Mateusza Masternaka opowiada o ich wspólnym marzeniu. "Jak się kogoś kocha"

Trener Billama-Smitha zauważył problemy z żebrami u Masternaka i szybko przekazał te uwagi swojemu podopiecznemu w narożniku. - Mój trener Shane McGuigan zwrócił na to uwagę. Powiedział mi wówczas w narożniku: "Widzę jego żebro. Celuj w nie". I przez tych kilka rund celowałem - tłumaczył Brytyjczyk.

Czy dojdzie do rewanżu z Billamem-Smithem? Wasilewski pewny. "Na pewno się nie podda"

Andrzej Wasilewski rozmawiał z "Przeglądem Sportowym Onet" po gali w Bournemouth. Uznany polski promotor uważa, że nie ma co się łudzić, co do ewentualnego rewanżu Masternaka z Billamem-Smithem. - Sądzę, że nie ma dla nas miejsca. Richard Riakporhe jest już chyba zresztą wyznaczony przez WBO jako obowiązkowy pretendent. A jest jeszcze opcja rewanżu Billama-Smitha z Lawrence’em Okoliem. Mateusz na pewno się nie podda. Po walce przegranej w taki sposób będzie bardziej wściekły i zdeterminowany - uważa Wasilewski.

Promotor wskazał też główny cel na najbliższe miesiące. - Nasze zadanie polega na tym, aby w ciągu roku, może półtora, doprowadzić Mateusza do kolejnej walki o mistrzostwo świata. Trzeba usiąść na spokojnie, zobaczyć, jakie walki są planowane, kto za danymi walkami stoi, jakie telewizje, jacy promotorzy. To nie takie proste - wytłumaczył.

Masternak był blisko jednego z największych sukcesów. "Zaskakująco łatwy pojedynek"

W dalszej części rozmowy Wasilewski przyznaje, że było naprawdę blisko do jednego z największych sukcesów w historii polskiego boksu zawodowego. - Ten pojedynek okazywał się dla Mateusza zaskakująco łatwy. Przed walką mówiłem w sposób właściwie otwarty, że mamy szansę zwyciężyć. I faktycznie, wydawało się, że "Master" wygrywa wyraźnie, wręcz spokojnie, bo unikał niebezpiecznych akcji rywala. Walka szła dobrze, ale zakończyła się dramatyczną przegraną - wyznał promotor "Mastera".

- Mateusz, jeszcze nie jako pięściarz naszej grupy, już wiele razy boksował za granicą. Raz strasznie oszukano go w RPA w jakiejś śmiesznej walce. Jego starcie z Tonym Bellew też było bardzo wyrównane, a werdykt mógł być różny. W Bournemouth wyraźnie wygrywał. Pracę promotorską wykonaliśmy perfekcyjnie, doprowadziliśmy do wymiany jednego z sędziów punktowych na Polaka - podsumował.

Więcej o:
Copyright © Agora SA