A jednak. To nie był przypadek. Rywal Masternaka dostał polecenie

Mateusz Masternak przegrał przed czasem z Chrisem Billam-Smithem w walce o tytuł mistrza świata WBO w wadze junior ciężkiej. Polak zakończył walkę ze złamanymi żebrami. Jak się okazuje, problemy zdrowotne "Mastera" zauważył trener Brytyjczyka, który potem przekazał mu konkretne uwagi w narożniku. - Mateusz absolutnie zasługuje na to, by ponownie walczyć o mistrzostwo świata - uważa Billam-Smith.

Mateusz Masternak (47-6) nie został mistrzem świata WBO w kategorii junior ciężkiej. Polak przegrał przed czasem z Brytyjczykiem Chrisem Billamem-Smithem i poddał pojedynek przed gongiem na ósmą rundę. Okazało się, że powodem tej decyzji było złamane żebro. - Nigdy wcześniej nie miałem takiego bólu. Poczułem takie przeszycie od żeber do kręgosłupa, że przy każdym lewym prostym czułem, jakby mi ktoś wbijał nóż w serce. Niesamowity ból - tłumaczył Masternak w rozmowie z TVP Sport.

Zobacz wideo Żona Mateusza Masternaka opowiada o ich wspólnym marzeniu. "Jak się kogoś kocha"

To też prawdopodobnie oznacza, że Masternak nie będzie już miał szansy na to, by w karierze powalczyć o mistrzostwo świata. - Porażka chyba wykreśli mnie z kolejki do walki o pas mistrza świata. Musiałbym na nowo budować rekord i szukać szansy. Nie mam na to czasu - mówił Masternak w rozmowie z Krzysztofem Smajkiem, dziennikarzem Sport.pl.

Trener rywala Masternaka zauważył problem z żebrami. "Zwrócił na to uwagę"

Billam-Smith rozmawiał z "Przeglądem Sportowym Onet" tuż po walce wieczoru. Okazało się, że jego trener zauważył problemy z żebrami Polaka i kazał Brytyjczykowi w nie celować. - Myślę, że to stało się po tym, jak zadałem podwójny lewy prosty, a potem lewy albo prawy hak na tułów. Wydaje mi się zresztą, że Mateusz już przed walką miał jakiś problem. Mój trener Shane McGuigan zwrócił na to uwagę. Powiedział mi w narożniku: "Widzę jego żebro. Celuj w nie". I przez tych kilka rund celowałem. A w końcu trafiłem tym hakiem na tułów. To, co się stało, trochę odbiera blasku wygranej - powiedział.

Mimo to mistrz świata WBO docenił Masternaka i przeprosił go za to, że podczas ważenia nie podał mu ręki. - Mateusz jest bardzo dobry. Ma niezwykle niewygodny styl i dzisiaj było wyraźnie widać, dlaczego czołowi zawodnicy wolą nie mieć z nim do czynienia. Świetnie składa ciosy. Bardzo chętnie ponownie bym się z nim zmierzył. Tyle że nie wydaje mi się to teraz prawdopodobne. Miałem wrażenie, że to wyrównana walka, ale Masternak pewnie prowadził. Może jedną rundą, to znaczy mógł wygrać cztery, a ja trzy. Wiedziałem jednak, że się rozkręcam - dodał Billam-Smith po walce.

Zdaniem Brytyjczyka Masternak zasługuje na to, by ponownie walczyć o mistrzostwo świata. - Absolutnie zasługuje na to, by ponownie walczyć o mistrzostwo świata. Słyszałem, że pas IBF będzie teraz wakujący, gdyż Jai Opetaia zostanie go pozbawiony. Niech więc Mateusz teraz walczy o ten tytuł. Zasługuje, by być mistrzem świata. Jego umiejętności są fenomenalne. To był zaszczyt, by dzielić z Masternakiem dzisiaj ring - podsumował.

Porażka z Billamem-Smithem w Bournemouth sprawiła, że Masternak nie został szóstym polskim mistrzem świata w boksie. Wcześniej dokonali tego Dariusz Michalczewski (1994-2003), Tomasz Adamek (2005-07 i 2008-09), Krzysztof Włodarczyk (2006-07 i 2010-14), Krzysztof Głowacki (2015-16 i 2018-19) oraz Łukasz Różański (2023 - aktualnie).

Więcej o:
Copyright © Agora SA