Wow! To mogła być walka roku. "Bitka jak pod remizą"

Polski boks jest w słabej kondycji, a może nawet bardzo słabej. Ale czasami zdarzają się u nas walki, które będą wspominane przez długi czas. I właśnie taki pojedynek zobaczyli w piątek kibice na gali Babilon Boxing Show & K-1. Może w starciu Maciej Smokowskiego z Piotrem Więcławskim poziom nie był najwyższy, ale emocje już tak. Ależ to była bitka!

Polski boks niestety leży. Jasne, mistrzem świata jest Łukasz Różański, ale niedawno utworzona kategoria bridger (do 101 kg) nie jest zbyt ceniona w środowisku pięściarskim. Być może niedługo mistrzem świata zostanie Mateusz Masternak. Namieszać w czołówce pewnie będzie chciał także Michał Cieślak. I trudno wymienić więcej pięściarzy, którzy realnie mogą marzyć o starciach mistrzowskich. Ale w sporcie nie chodzi tylko o najwyższy poziom sportowym. Przede wszystkim liczą się emocje. A ich nie brakowało podczas piątkowej gali Babilonu.

Zobacz wideo Kolejny pięściarz w świecie freaków. "Moja głowa jest w porządku, mogę pokazać badania"

W starciu zakontraktowanym w wadze ciężkiej na dystansie czterech rund zmierzyli się Maciej "Smok" Smokowski (109 kg) oraz Piotr Więcławski (101 kg). Ten pierwszy łączy występy w ringu z tymi w klatce, zaś Więcławski kojarzony był z walk na gołe pięści, gdzie m.in. dwukrotnie przegrał z Denisem Labrygą, gwiazdą freak fightów.

A co się działo w Legioniowie?

Już w pierwszej rundzie Więcławski powalił na deski Smokowskiego, ale ten wstał i jeszcze przed gongiem zrewanżował się nokdaunem. W drugiej rundzie Więcławski znowu był liczony. I to dwa razy! - Skrajnie wyczerpany jest już Więcławski - mówił Paweł Wyrobek, komentator Polsatu Sport.

Pod koniec trzej rundy Więcławski znowu był potwornie bity i znowu był liczony. Trudno w to uwierzyć, ale na początku ostatniej rundy, to "Smoku" był w poważnych tarapatach, jednak przetrwał szaleńcze ataki i ostatecznie wygrał na punkty.

Kibice byli zachwyceni ostrą bitką

"Co za walka na gali Babilon Boxing Show. Piękna cepeliada..." - komentował Cezary Kolasa z Przeglądu Sportowego.

"Smokowski vs Więcławski to była remizowa bitka bez umiejętności i kondycji. Nie będę kłamał - w sumie obejrzałbym u nas taki turniej na zasadach Prizefightera z zawodnikami tego kalibru. Mógłby nawet wrócić Damian "Turbo" Trzciński albo Ben Wrotniak" - dodał Leszek Dudek, znawca boksu.

Więcej o:
Copyright © Agora SA