• Link został skopiowany

Błyskawiczny nokaut Polaka. Potężne kowadło w USA [WIDEO]

Kariera Andrzeja Wawrzyka to prawdziwy rollercoaster. Tym razem 35-latek ma swoje pięć minut, bo właśnie efektownie znokautował Kamila Bodziocha.
Andrzej Wawrzyk wygrał po siedmiu latach
Miszkiń Twitter

Cofnijmy się do stycznia 2017 roku. Andrzej Wawrzyk lada moment miał walczyć o mistrzostwo świata z Deontayem Wilderem. Ale nie dostąpił tego zaszczytu, bo w jego organizmie wykryto stanozolol, czyli doping. - To była paskudna sprawa, najtrudniejszy czas w moim życiu. Gdyby człowiek wiedział, że coś bierze, gdyby był świadomy, pewnie lepiej by to przyjął. Kiedy dowiedziałem się, że wykryto niedozwoloną substancję, załamałem się. Po prostu zgasłem. Takiego ciosu w życiu nie przyjąłem - tłumaczył "Wyborczej" Wawrzyk.

Zobacz wideo Ile zarabiają pięściarze w Polsce? Gwiazdy nie mają szacunku

Kilka miesięcy później Wawrzyk zaskoczył kibiców, bo zakończył karierę i wycofał się z mediów, bardzo rzadko udzielając wywiadów. To oznaczało, że jego ostatnią walką było zwycięstwo nad Albertem "Dragonem" Sosnowskim z września 2016 roku. Wcześniej pięknie znokautował Marcina Rekowskiego. Z 34 zawodowych walk wygrał aż 33. Przegrał tylko raz - w 2013 roku z Aleksandrem Powietkinem. Polak wytrzymał w ringu z Rosjaninem niespełna trzy rundy. We wrześniu 2022 roku Wawrzyk jednak wrócił.

Ale był to naprawdę bolesny powrót, bo na gali Suzuki Boxing Night 17 w Łomży triumfował Michał Bołoz (4-4-2, 4 KO), nokautując doświadczonego pięściarza.

Wawrzyk czekał siedem lat. Nokaut

Ale po siedmiu latach Wawrzyk znowu jest zwycięski. Na gali w Rosemont w USA Wawrzyk (34-2, 20 KO) odprawił przeciętnego pięściarza - Kamila Bodziocha (6-3-1, 2 KO) już w pierwszej rundzie.

Dla Wawrzyka było to 34. zwycięstwo w karierze, z kolei Bodzioch przegrał po raz trzeci. Wawrzyk wciąż ma głośne nazwisko na polskim rynku, więc możemy się spodziewać kolejnej jego walki. Być może z innym weteranem - Mariuszem Wachem.

Więcej o: