Wstyd i hańba. Rosjanie zaśmiali się światu w twarz. Ich flaga i hymn wróciły na salony

Rosjanie zaśmiali się w twarz sankcjom nakładanym przez sportowe federacje na całym świecie. Ich zawodniczki, flaga i hymn pojawiły się na mistrzostwach świata kobiet w boksie. Wszystko przez politykę, koneksje i wielkie pieniądze.

Mistrzostwa świata w boksie kobiet w Delhi zaczęły się w środę. W czwartek odbędą się tam pierwsze walki. To mistrzostwa wyjątkowe, bo po raz pierwszy od inwazji Rosji na Ukrainę zawodniczki z tego kraju zostały dopuszczone do międzynarodowej rywalizacji. I to nie pod neutralnym statusem, a pod własną flagą oraz z narodowym hymnem.

Zobacz wideo Największy kryzys Lewandowskiego w karierze? "Nie pamiętam takich miesięcy"

Jak to możliwe? Po pierwsze Rosjanie pozostają w znakomitych relacjach z Indiami, gdzie od czasów zimnej wojny dostarczają broń. Po drugie Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu (IBA) tymczasowo nie jest członkiem MKOl, a mistrzostwa świata nie mają statusu eliminacji do igrzysk olimpijskich w Paryżu.

Po trzecie szefem IBA jest Rosjanin - Umar Kremlew - który zorganizował potężne nagrody finansowe dla uczestniczek mistrzostw świata. Nagrody, które sponsorował przede wszystkim Gazprom. Łącznie w puli znalazło się blisko 2,5 mln dolarów. Każda mistrzyni świata otrzyma 100 tys. dolarów, srebrna medalistka 50 tys., a brązowa 25 tys.

Rosyjska flaga i hymn na MŚ w boksie

W środę na ceremonii otwarcia rosyjską flagę wniosła i prowadziła Diana Piatak. - To dla mnie wielki honor. Opieka nad naszą flagą jest wielką odpowiedzialnością. Walka dla kraju pod flagą i hymnem jest ogromnym zaszczytem, którego byliśmy pozbawieni przez długi czas. Mam nadzieję, że zdobędziemy jak najwięcej medali - mówiła, cytowana przez rosyjskie media.

A szanse medalowe Rosjanek będą większe niż kiedykolwiek. Wszystko przez to, że dopuszczenie do rywalizacji zawodniczek z tego kraju spowodowało, że wiele krajów zbojkotowało mistrzostwa świata. W Delhi nie pojawiły się pięściarki z Czech, Holandii, Irlandii, Kanady, Norwegii, Polski, Szwajcarii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Ukrainy i USA. Z Polski do Indii nie poleciał też żaden sędzia.

- Bardzo żałuję, że tak się stało. Nie, nie tego, że bojkotujemy turniej, lecz tego, że zostały do niego dopuszczone Rosjanki z pełnymi honorami. Nie miałam wpływu na decyzję, ale uważam, że jest słuszna, skoro inne kraje, w tym Ukraina, też się na to zdecydowały. To już za nami. Trzeba patrzeć w przyszłość - powiedziała polska pięściarka - Oliwia Toborek - cytowana przez portal Wyborcza.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.