Polsko-ukraiński pięściarz dał popis w USA. Zjawiskowy występ

26-letni Fiodor Czerkaszyn (21-0, 13 KO) w wielkim stylu przywitał się z amerykańskimi widzami. Polsko-ukraiński pięściarz udzielił lekcji boksu Nathanielowi Gallimore'owi (22-6-1, 17 KO) w swoim debiucie na antenie Showtime.

Fiodor Czerkaszyn urodził się w Charkowie, ale w ringu reprezentuje też Polskę, w której mieszka od kilku lat. Teraz karierę robi jednak w Stanach Zjednoczonych, gdzie przebywa od kilku miesięcy. W ten weekend pokazał, że drzemie w nim ogromny potencjał. I że może podbić światową wagę średnią.

Zobacz wideo Szpilka: Szybko zarobione siano i wracam do domu

Mariusz GrabowskiTVP reaguje na zachowanie Mariusza Grabowskiego i mówi: To koniec

Czerkaszyn udzielił lekcji pokory Nathanielowi Gallimore'owi

Od pierwszego gongu Fiodor narzucił pressing, przepuszczał ciosy rywala i groźnie kontrował. Szczególnie mogły się podobać jego haki na korpus, przed którymi nie umiał się obronić Jamajczyk. No i kapitalnie wyglądała defensywa Czerkaszyna, który momentami po prostu się bawił w ringu.

Gallimore pomimo wielu ciężkich ciosów stał na nogach i próbował szczęście w jakiejś pojedynczej, mocnej kontrze. Ostatecznie polsko-ukraiński zawodnik wygrał gładko na punkty. Sędziowie punktowali 100-90, 99-91 i 97-93. Podczas 10-rundowej walki Czerkaszyn trafił rywala aż 227 razy, a przyjął zaledwie 98 ciosów.

- To świetne doświadczenie, cieszę się jak dziecko. Gallimore był szybki i twardy, ale kontrolowałem go w ringu. Chciał złapać mnie na mocny cios, czułem jednak dobrze dystans. Trafiałem naprawdę mocnymi ciosami, lecz rywal okazał się bardzo twardy. Był śliski i cały czas niebezpieczny - oświadczył Czerkaszyn.

I dodał: - To moja druga walka w Ameryce, dziękuję za tę szansę, ale jestem gotowy na jeszcze większe rzeczy. Tylko dajcie mi więcej czasu na przygotowania, bo tym razem dowiedziałem się o walce na trzy tygodnie przed terminem. To był mój krok w górę i jestem gotowy zagościć na dużej scenie - dodał Czerkaszyn.

Piotr Werner, Wasilewski i SzpilkaPiotr Werner nie żyje. Borek, Szpilka i Boniek żegnają legendę

Czerkaszyn o Polsce

"Ukraina to mój dom gdzie się urodziłem, gdzie jest rodzina, przyjaciele, ale gdy trafiłem do Polski to również poczułem, że to coś bardzo bliskiego mojemu sercu. Mieszkam tu i bardzo mi się podoba. To kraj, który daje ogromne możliwości do rozwoju, jeśli jesteś normalnym człowiekiem, szanujesz ludzi, język, kulturę i polskie tradycje. Przez te dwa lata wiele się zmieniło w moim życiu i nawet nie myślę o wyjeździe gdziekolwiek indziej. Ukraina to mój dom gdzie się urodziłem, gdzie jest rodzina, przyjaciele, ale gdy trafiłem do Polski to również poczułem, że to coś bardzo bliskiego mojemu sercu" - mówił kiedyś na łamach "Super Expressu".

Teraz jednak zamierza robić karierę w USA, gdzie liczy, że stanie się gwiazdą. Stacja Showtime, która pokazywała galę, przez lata promowała Mike'a Tysona, a ostatnią ich gwiazdą był Floyd Mayweather Junior. Niedługo gwiazdą stanie się Czerkaszyn?

Więcej o: