Tyson Fury kupuje klub piłkarski. "I tak jestem właścicielem ośrodka treningowego"

Tyson Fury zarabia grube miliony na boksie, więc szuka okazji do inwestycji. I właśnie taka mu się przytrafiła. - Zaproponowano mi, bym kupił Morecambe, więc być może patrzycie na właściciela klubu piłkarskiego - oświadczył mistrz świata.

League One to trzeci poziom rozgrywkowy w Anglii. Najgorszą drużyną w lidze jest Morecambe, które przegrało aż osiem z 15 meczów i zajmuje 24. miejsce w lidze, dlatego zamiast marzeń o grze w Championship, jest obawa przed spadkiem do League Two. Ale pojawiła się nadzieja na lepsze jutro.

Zobacz wideo Jeremy Sochan jak Rodman! Czy Polak podbije NBA? Już przeszedł do historii

Okazuje się, że Tyson Fury, jeden ze sponsorów drużyny, rozważa przejęcie klubu! Pięściarski mistrz świata powiedział o tym podczas audycji z TalkSport z Simonem Jordanem, który w przeszłości był prezesem Crystal Palace.

- Mam do ciebie szybkie pytanie, bo jesteś w temacie. Myślę o zakupie Morecambe, którzy grają w League One. Zaproponowano mi zakup tego klubu. Pomyślałem, że zainwestuję coś, aby klub się rozwijał - zagaił Tyson Fury.

- Zainwestujesz? To złe określenie. Po prostu wrzucisz tam pieniądze - odpowiedział żartobliwie prowadzący.

- I tak jestem właścicielem ich ośrodka treningowego oraz siłowni, więc kto wie? Być może rozmawiasz właśnie z nowym właścicielem klubu piłkarskiego - uśmiechnął się Tyson Fury. Warto dodać, że Morecambe to klub z jego rodzinnych stron, to miasteczko zamieszkuje niespełna 50 tysięcy ludzi. Jeszcze niedawno Morecambe grało w League Two, gdzie przez moment byli liderami tabeli, choć mieli... ujemny bilans bramkowy.

Futbol był tylko pobocznym tematem rozmowy. Głównym wątkiem była zbliżająca się walka pomiędzy Furym a Dereckiem Chisorą.

Grudniowa walka Fury vs. Chisora

Niespełna dwa miesiące temu Ołeksander Usyk ponownie pokonał na punkty Anthony'ego Joshuę. Wielu kibiców było przekonanych, że teraz nie ma już innej opcji: Ukrainiec zmierzy z Tysonem Furym, by definitywnie wyłonić najlepszego pięściarza królewskiej dywizji. Problem w tym, że "Król Cyganów" chciał wrócić w grudniu, a Usyk planuje bić się dopiero w 2023 roku. Obozowi Tysona nie udało się także zorganizować walki z Joshuą, więc wybór padł na starego znajomego - Derecka Chisorę (33-12, 23 KO).

W 2011 roku Tyson wygrał z nim jednogłośnie na punkty, a trzy lata później pokonał go w dziesiątej rundzie. Jak będzie tym razem? Przekonamy się już 3 grudnia na gali w Londynie.

Więcej o:
Copyright © Agora SA