Potężny skandal na gali boksu. Siłą zabrano pas. Borek nie dowierzał. "Takiego numeru nie widziałem"

Gala MB Boxing Night 14 w Świeradowie-Zdroju zakończyła się ogromnym skandalem. Sędziowie zmienili werdykt po walce wieczoru, której stawką był mistrzowski pas. Jeden z promotorów gali siłą go wyrwał Artjomsowi Ramlavsowi.

Artjoms Ramlavs pokonał Damiana Wrzesińskiego w walce wieczoru na gali MB Boxing Night 14 w Świeradowie-Zdroju. Sędziowie jednogłośnie punktowali na korzyść Łotysza, dzięki czemu mógł cieszyć się z pasa IBO Continental wagi superpiórkowej. Sporo osób nie kryło jednak zdziwienia tym werdyktem, w tym komentatorzy i sztab Ramlavsa. Chwilę później doszło do kuriozalnych, a nawet skandalicznych scen, które trudno od razu pojąć.

Zobacz wideo Szpilka o freakach. „Kiedyś byłbym tam największą gwiazdą. Ale wyrosłem z tego"

Błąd supervisora gali

Tuż po wywiadzie rozczarowanego Wrzesińskiego dla TVP Sport głos zabrał Mateusz Borek, ogłaszając, że wynik walki może się jeszcze zmienić. - Chciałbym, żeby państwo jeszcze zostali. Takiego numeru nie widziałem dawno, jeśli chodzi o światowe ringi. W tej chwili trwa liczenie kart. Jeden supervisor twierdzi, że wygrał zawodnik z narożnika niebieskiego, a drugi, że z czerwonego. Dajcie nam chwilę, policzymy karty jeszcze raz. Spróbujmy opanować emocje – mówił.

Okazało się, że jeden z supervisorów z ramienia federacji IBO najprawdopodobniej pomylił narożniki. Belg Philippe Verbeke od razu po ponownym przeliczeniu kart poszedł do Ramlavsa i jego zespołu, by wytłumaczyć, że popełnił błąd. Łotysz nie był jednak skłonny oddać pasa, a jego trenerzy zamieszanie podsumowywali ironicznymi uśmiechami do kamery i w stronę supervisora.

0Turniej BNP Paribas Poland Open 2022 w WarszawieIga Świątek zadziwia cały świat. Rywalki bez szans. "15 tytułów wielkoszlemowych"

Skandaliczna zachowanie Grabowskiego

Wtedy do narożnika podszedł Mariusz Grabowski, który siłą zerwał pas z bioder Łotysza. Zarówno on, jak i sztab Ramlavsa, byli zaskoczeni agresywnym zachowaniem promotora grupy Tymex. Zobaczcie sami.

Gdy emocje już opadły, Grabowski przeprosił na Twitterze za zaistniałą sytuację.

"Przepraszam. Poniosły mnie emocje. Nie powinienem się tak zachować. Zawinił supervisor. Damy Łotyszowi rewanż" - oznajmił.

Sytuacja pozostawia niesmak

Sędziowie sami wnieśli protest na decyzję supervisora. Byli pewni, że punktowali na korzyść Wrzesińskiego, dlatego ponownie przeliczono punkty. Chwilę po zamieszaniu ogłoszono ponownie werdykt i pas przyznano Wrzesińskiemu. Zespół Ramvlasa opuścił wtedy ring.

Borek tłumaczył później w studiu po gali, jaki błąd popełnił supervisor.

- Niestety, to powszechny problem w boksie, że starsi ludzie pełnią tutaj zaszczytne funkcje tak zwanych supervisorów. To polega na tym, że przyjeżdża nadzorować galę i tak naprawdę jedynym dzisiaj obowiązkiem pana z Belgii było policzyć kartki. 10 dodać do 9, a 9 dodać do 10 na przestrzeni 10 rund. I co się okazuje? Że zaprotestowali polscy sędziowie, którzy punktowali zwycięstwo Wrzesińskiego - opisał.

BATE Borysów i Andrej KapskiDegrengolada zasłużonego klubu. Wszystko zniszczone. "Już jest martwy"

Ramlavs już dostał propozycję rewanżu z Wrzesińskim. - Nie wiem, czy to uratuje wizerunek nas, polskiego boksu. Zaproponowałem rewanż za te same pieniądze. Więcej dla sportu nie mogę zrobić - przyznał Borek.

Więcej o: