Ołeksandr Usyk najpierw wyczyścił wagę cruiser, pokonując m.in. Krzysztofa Głowackiego, Marco Hucka, Mairisa Briedisa i Murat Gasijewa, a następnie wziął się za podbój królewskiej dywizji. W wadze ciężkiej nie dał mu rady ani Derek Chisora, a Anthony Joshua. Tego ostatniego Ukrainiec zbił dwukrotnie. Najpierw odbierając mu pas, a później skutecznie broniąc mistrzostwa. Łącznie Usyk ma na koncie 20 walk i 20 zwycięstw.
Posiadacz pasów IBF, WBA i WBO zastanawia się nad swoją przyszłością. Dużo mówiło się o jego potencjalnym starciu z mistrzem świata federacji WBC, czyli Tysonem Furym (32-0-1, 23 KO). Pojawia się też temat walki z Deontayem Wilderem (42-2-1, 41 KO), który za tydzień zawalczy z Robertem Heleniusem. Okazuje się, że jest także trzeci scenariusz. I to taki, którego raczej nikt się nie spodziewał. Chodzi o powrót do kategorii cruiser.
- Czasem myślę o powrocie do wagi junior ciężkiej. W wadze ciężkiej musisz mieć swoje kilogramy, więc muszę dużo jeść. Walka z tymi olbrzymami nie jest tak trudna jak fakt, że nieustannie muszę jeść - przyznał Usyk, który najwięcej w karierze ważył 100,5 kilograma (w rewanżu z Joshuą).
I dodał: - Nie chodzi tylko o jedzenie, ale także trening w wadze ciężkiej wymaga ode mnie więcej poświęcenia. Boksując w kategorii cruiser nie pracowałem aż tak mocno. Teraz wziąłem trochę wolnego od treningów.
Warto dodać, że Fury wielokrotnie szydził z Usyka, że "nie jest prawdziwym ciężkim".
- Zawodniku wagi średniej, rozbiję cię na kawałki. Po tym, jak pokonałeś kulturystę, powiedziałeś, że chcesz ze mną walczyć. Wyzwałeś mnie na pojedynek w telewizji, a teraz zachowujesz się jak ci..a, uciekasz, ukrywasz się i mówisz, że masz kontuzję. Nie masz żadnej kontuzji, przed chwilą stoczyłeś sparing - mówił kilka tygodni temu Fury.
Wydaje się, że Usyk pozostanie w wadze ciężkiej, bo ta gwarantuje znacznie lepsze pieniądze i większą medialność. Ale jeśli 35-letni Ukrainiec chciałby zejść niżej, to jest kilku ciekawych rywali: