Niepokojące słowa Wawrzyka. "Dalej chcę się bić. Nawet z Wachem"

Andrzej Wawrzyk się nie poddaje. Byly pretendent do tytułu mistrza świata wciąż chce boksować. Ba, sprawdziłby się z Mariuszem Wachem. - Przecież nie poddam się po takiej walce - tłumaczy Wawrzyk cytowany przez portal bokser.org.

Ała! To był naprawdę bolesny powrot do boksu po sześciu latach przerwy. Andrzej Wawrzyk (33-2, 19 KO), nyły pretendent do tytułu mistrza świata, został brutalnie znokautowany. Na gali Suzuki Boxing Night 17 w Łomży triumfował Michał Bołoz (4-4-2, 4 KO), co możecie zobaczyć w poniższym wideo:

Zobacz wideo Andrzej Wawrzyk zaliczył mocny nokaut. Wracał do ringu po 6 latach

Wawrzyk przegrałAndrzej Wawrzyk wrócił i... prawie wypadł z ringu. Brutalny nokaut [WIDEO]

"Będzie teraz mnóstwo szydery z Wawrzyka, ale tak naprawdę nieuzasadnionej. Nie wyzywał Andrzej nikogo do ringu, nie odgrażał się, nie mówił, co to nie on. Spróbował wrócić, nie wyszło, życie. You can't play boxing" - napisał na Twitterze Marcin Piechota, ekspert od sportów walki. Zgodził się z nim Kacper Bartosiak, komentator TVP Sport

- Miałem łzy w oczach, jak oglądałem ten nokaut - mówił Szpilka, przyjaciel Andrzeja.

A co miał do powiedzenia sam Wawrzyk? Niestety, biorąc pod uwagę tak dotkliwą porażkę, jego słowa są niepokojące.

- Czułem się jak cień samego siebie, ale teraz nie pęknę. Wracam na pewno naprawić, co nie zagrało! Przecież nie poddam się po takiej walce. Rywal był fajny. Ja muszę uporządkować głowę i zrobię kilka walk takich, jak chciałem zrobić, Najlepiej byłoby odpuścić jak po dopingu, ale teraz nie odpuszczę. Za dużo przeszedłem przez rok żeby zrezygnować. Ja wiem, co nie zagrało i daję sobie jeszcze szansę - powiedział Wawrzyk.

I dodał: - W listopadzie czekają mnie mistrzostwa Polski, a na początku przyszłego roku chcemy doprowadzić do mojego pojedynku z Mariuszem Wachem. Głównym celem są jednak igrzyska olimpijskie, bo nie ukrywam, że kwalifikacja olimpijska byłaby spełnieniem moich marzeń.

Wawrzyk znokautowny. Suzuki Boxing Night,Wawrzyk powrócił po 6 latach, leżał po 6 minutach. "Dla mnie jest więcej niż bokserem"

Miał się bić z Wilderem, ale wpadł na dopingu

Cofnijmy się do stycznia 2017 roku. Andrzej Wawrzyk był na ostatniej prostej przygotowań do walki o mistrzostwo świata z Deontayem Wilderem. Ale Polak nie dostąpił tego zaszczytu, bo w jego organizmie wykryto stanozolol, czyli doping. - To była paskudna sprawa, najtrudniejszy czas w moim życiu. Gdyby człowiek wiedział, że coś bierze, gdyby był świadomy, pewnie lepiej by to przyjął. Kiedy dowiedziałem się, że wykryto niedozwoloną substancję, załamałem się. Po prostu zgasłem. Takiego ciosu w życiu nie przyjąłem - tłumaczył "Wyborczej" Wawrzyk.

Niedługo później Wawrzyk zakończył karierę i wycofał się z mediów, bardzo rzadko udzielając wywiadów. 

Więcej o: